Uzytkownik wm w wiadomosci do grup dyskusyjnych
napisal:a2rhv2$ft...@news.tpi.pl...
> Sad jest starsza Pania, ktora bardzo ubolewa nad sytuacja babci
Wiesz co - nie zastanawiaj sie, czy
psycholog zapyta dzieci, jaki stosunek
ma do nich babcia. Zapyta - na pewno po rozmowie z Wami. Opowiecie, a
psycholog postara sie to zweryfikowac lub sfalsyfikowac.
A kim jest sedzina - nie patrz. Ma psi obowiazek przesluchac Was, a na
wszystkie Waszw wnioski czy apelacje ospowiedziec odpowiednia sprawa. Masz
swiadka - meza, dzieci (starsze dobrze wiedza, o co chodzi), zostana o to
zpaytane.
Uczestnicze w pewnej sprawie rozwodowej. Powazna sprawa. Rozwod mojego
brata, przy czym moj brat chce zostac z dziecmi, bo ma zone wariatke.
Bylam przesluchiwana. Powiedzialam wszystko, choc z nerwow sie platalam. Nie
mniej moj brat nie ma adwokata, a jego zona ma. Moj brat broni sie sam i
stara sie nie wyciagac wszystkich brudow, nie robic wojny, tylko sie
roziwesc i zatrzymac dzieci. A matka jest furiatka i robi sceny. A sedziny
sa trzy - same kobiety w wieku lat 50. I wszystkie sa za moim bratem. Na
jakies belkoty zony mojego brata, ze porzucila dzieci, zeby uciekac przed
swoim mezem, sedzina z ironia powiedziala, ze trzeba bylo uciekac z dziecmi.
Nie sa jej przychylne. Sprawa jest jednoznaczna, potrafia ocenic, kto jest
dobrym rodzicem. Ja sama bylam matka mlodszemu dziecku mojego brata.
Mieszkal ze mna, wiem jak bylo. Psycholog przesluchuje dzieci. A dzieci jak
dzieci (jedno teraz 11 lat, drugie 16) - zal im matki (mimo wszystko), ze
ona taka sama zostanie, ze jak powiedza, ze chca byc z tata, to mamie bedzie
przykro. I nie mowia psychologom, ze mama to jedza. Ale sad zbiera opinie i
zeznania i sklada do kupy. I slucha ludzi. Jezeli opowiesz w sadzie
wszystkie te okropne rzeczy, ktore tu napisalas - to: 1. albo Twoja matka
bedzie zaprzeczac, a sposob zaprzeczania bedzie obserwowany przez psychologa
i wiele mu powie (jej oburzenie), 2. albo doprowadzi do dokladnego
zrewidowania relacji babcia vs wnuczeta. Ale musisz to wszystko powiedziec,
bo relacja babci z dziecmi niajak sie ma do dobra dzieci!!!!!
Droga wm, sad niekoniecznie musi byc stronniczy. Moj brat jeszcze sprawy nie
wygral, ale jest wiarygodny, spokojny, opanowany, jest perfekcyjnym ojcem,
mowi madrze i logicznie. Jego zona to osoba, ktora latwo trafia szlag, robi
mi na sali przesluchan awantury, zachowuje sie debilnie. I sad to widzi! A
psycholog juz wie, na co zwrocic uwage. A jezeli babcia jest strona - musi
byc przesluchana, a Ty mozesz wniesc taki wniosek - o przesluchanie babci
przez bieglych psychologow - niekoniecznie w miejscu zamieszkania. A sad
musi sie do tego przychylic. Chyba musi. W sprawie mojegop brata tak bylo.
ZYcze Ci powodzenia
satia