pkmb napisal(a) w wiadomosci: ...
>leotar wrote:
>> pkmb napisal(a) w wiadomosci: ...
>>> I to jest wlasnie problem z podejsciem laikow do prawa. Pedofilia wcale
>>> nie jest karalna. Karalne jest wykorzystywanie seksualne dzieci,
>>> rozprowadzanie i sprowadzanie takiej pornografii.
>> Dlatego uzalezniajace matki sa poza wszelkimi zainteresowaniami prawa
>> rodzinnego, w ktorego instytucjach (sady rodzinne, opieka spoleczna,
>> psychologia) sa najlepiej reprezentowane - ponad 70% sedziow w tych
sadach
>> to kobiety.
> Problem feminizacji zawodu sedziego sadu rodzinnego to zupelnie inna
> sprawa. Nie mam pojecia co ma wspolnego z pedofilia.
Nieprawda - to jedna i ta sama sprawa chociaz nie sadze by byla to
dzialalnosc swiadoma kobiet, ktore decyzduja sie wykonywac zawod sedziego w
sadach rodzinnych. To raczej chec wspomagnia innych osobnikow tej samej
(swojej) plci walce z podswiadomie znienawidzonymi mezczyznami.:)
Jezeli przy okazji zauwazyc, ze najciemniej zawsze pod latarnia to pod
pretekstem obrony interesow kobiet i dzieci kobiety-sedziny nieswiadomie
chronia rowniez wlasne... przestepstwa w stosunku do wlasnych dzieci.
Chcialbym byc jednak dobrze zrozumiany - nie uwazam by robily to swiadomie i
trzeba im dac czas na to by same to przemyslaly. Nieswiadomosc zwalnia z
odpowiedzialnosci do czasu gdy ktos inny uswiadomi czlowiekowi problem
(przestepstwo). A kobiety-sedziowie maja baaaaardzo duzo doswiadczen z sadow
rodzinnych.
>>> Jednak ty zamiast probowac im pomoc w calkowitym przezwyciezeniu
>>> tych tendencji mowisz, ze powinno sie ich "powystrzelac".
>> Bo 'ludzkie zwierze' woli sie zadowolic 'kara' zamiast zmierzac ku
>> wyjasnieniu mechanizmu, a o odnalezieniu przyczyny juz nie wspominajac.
> Ja to wiem. Nie rozumiem jednak jak to sie moglo zdarzyc, ze kilka
> wiekow rozwoju prawa splynelo po swiadomosci spolecznej. Spoleczenstwo
> nadal chce jedynie kar i nie zastanawia sie dlaczego doszlo do
> przestepstwa i jak im zapobiegac (poza funkcja prewencyjna kary bo to
> jedyna rzecz, ktora naprawde funkcjonuje w swiadomosci spolecznej.).
Zwyczajnie, brak wiedzy i... motywacji dla doglebnych poszukiwan. Brak
wiedzy i doswiadczenia implikuje powierzchownosc analiz i dopiero skrajna
patologizacja tak zycia spolecznego (wliczajac to choroby jednostki,
rodziny, spoleczne) jak i biologicznego wymusza podejmowanie skrajnych
eksperymentow i analiz. Zauwaz, ze tak czlowiek jak i kazdy inny zwierz
zaczyna dzialac ekstremalnie dopiero wowczas gdy znajdzie sie w
ekstremalnych warunkach. Stad postep w poszukiwaniu Bachofenowskiej
ostatecznej sprawiedliwosci wymuszany jest przez 'koczownikow' (jak by to
nazwal Zdzichu Slowinski), natomiast 'rolnik' jest raczej tym, ktory
akumuluje zdobycze i osiagniecia 'koczownika'. Nie znaczy to, ze ktorys z
nich nie byl/jest potrzebny na drodze czlowieka ku samoswiadomosci, i pomimo
tego, ze bardzo czesto jeden ginal z rak drugiego...
>>> Dlaczego poczucie ludowej sprawiedliwosci zawsze nosi cechy linczu??
>> Gdyz ludowa sprawiedliwosc jest 'sprawiedliwoscia' matriarchalna wedlug
>> ktorej jezeli kobieta jest ofiara to zawsze winnym jest mezczyzna.
> Hmm to sie nazywa feminizm nie matrarchat ;). Masz racje co do
> nierownosci w traktowaniu Ojca i Matki dziecka w sadach rodzinnych
> naszego kraju. A swoja droga to tez inna sprawa, ze gdy kobiecie pozwoli
> sie na chwile przewagi ta wykorzysta ja w celu zdobycia trwalej
> kontroli. Rownosc w rozumieniu kobiety to sytuacja, w ktorej to ona
> rzadzi.
Nie osadzaj jej za to jako swiadomego destruktora lecz jako ta polowe
Czlowieka, ktora - sama nie mogac wyjsc poza obszar doswiadczenia - swoja
zaborczoscia zmusza/la mezczyzne do intelektualnego poszukiwania rozwiazania
zagadki przemocy. Ja ja za to cenie pomimo tego, ze mi straszliwie nakopala
do d... . :)
Rozwiazanie zagadki nieswiadomej przemocy moze sie dokonac tylko poprzez
stanowienie przemocy az do wymuszenia skrajnego zagrozenia zycia - taka
droge przeszedlem. Albo inaczej: 'Nadmiar zla zniszczy zlo'; chodzi o to by
sobe uzmyslowic mechanizm i skonstruowac, alo tylko ujawnic (odslonic)
antidotum.
>>> I po co te kilkaset lat rozwoju nauki Prawa kiedy panuje plemienna
>>> sprawiedliwosc.
>> Bo prawo sluzy tym, ktorzy aktualnie sprawuja wladze, i dopiero wowczas,
gdy
>> nastepuja jakies przemiany ekonomiczno-spoleczno-polityczne zaczynaja sie
>> ujawniac roznice interesow tych, ktorzy aktualnie sprawuja wladze i tych,
>> ktorzy chcieliby zmienic jakosc zycia. Plemienni kacykowie zawsze
>> manipuluja tak by ich pozostalo na wierzchu. Podobnie zachowuja sie
ludzie
>> prawa, ktorzy - zgodnie z zasada trojpodzialu wladzy - sa jednym z
>> zasadniczych ogniw wladzy i obowiazujacego systemu
spoleczno-politycznego.
>> Bronia wiec grzedy na ktorej siedza nie zas interesow ogolu.
> Fakt :(. A masz moze jakis pomysl jak to zmienic? :).
Uswiadomic ich... doswiadczalnie. Problem tylko w wyhodowaniu wystarczajaco
licznej grupy swiadomych ludzi spoza prawa (najlepiej podsadnych), ktorzy w
doswiadczeniu przekonaja prawnikow, ze nic im nie grozi jezeli zaczna
patrzec i myslec o przestepstwie inaczej, zaczna siegac po rozwiazanie w
obszar dotychczas zakazany i traktowany jako najwieksze z mozliwych
przestepstw. Znaczy to ni mniej nie wiecej tylko rezygnacja z traktowania
inicjacji seksualnej dzieci wsrod rodzicow jako aktu kazirodczego. Wymga to
jednak
szkolenia ich w zakresie... teorii systemow sterowania, ich
stabilnosci, ukladow ze sprzezeniem zwrotnym i wplywu szumu na ich
stabilnosc. Czyli trzeba zaczac wyposazac prawnikow w podstawowa wiedze...
scisla i inzynierska. To nie sa zarty - te wiedze tak jak kazda inna mozna
podac w sposob bardzo przystepny nawet calkowitemu laikowi. Przy dzisiejszej
podazy roznorodnej wiedzy przez mass-media przyswojenie sobie tego nie
powinno sprawiac prawnikom wiele trudnosci nawet prz ich niecheci do
rachunkow.:)
>>> "Moj" czlowiek zrobil cos nielegalnego? To na pewno nie bylo takie
>>> zle i do tego mial powody wiec kara jest niesprawiedliwa. Jesli
>>> jednak inny/obcy zrobil cos nielegalnego to najlepiej go zabic.
>> Niekoniecznie musial zrobic - wystarczy, ze pomyslal. Albo wystarczy -
zeby
>> tak jak ja -onbnazyc przekrety i manipulacje w organach prawa i
administracji
>> lokalnej. Zaraz zapada wyrok: smierc, ktora nalezy zadac tak by wygladala
na
>> smierc naturalna.
> Moze przesadzasz ale zasadniczo sie zgadzam.
Czlowiek, ktoremu pokazesz ze dopuscil sie przestepstwa, zaczyna sie czuc
zagrozony i nie zwraca uwagi na tlumaczenie, ze nie chcesz go ukarac, gdyz
wiesz, ze nie popelnil przestepstwa swiadomie. Stara sie zniszczyc tego,
ktory zagrozil jego 'bezpiecznej' pozycji zbudowanej na przestepstwie,
nawet jezeli nie oskarzam go za to, gdyz wiem ze uczynil to nie majac...
swiadomosci innego wyjscia z sytuacji. Brak zaufania i strach sa ukryte
gleboko w podswiadomosci i maja charakter traumatyczny, bedac zwiazanymi z
wczesnym dziecinstwem. Dlatego reakcje podczas ujawniania nieswiadomego
przestepcy bywaja nieobliczalne.
>>> Bardzo to przykre.
>> Ale prawdziwe. I tak wlasnie prawo dziala, i nie tylko w Polsce.
> I pomyslec jak wiele poprawiloby stosowanie efektow nauki prawa
> ostatnich wiekow w praktyce ;(.
Bez 'rozgryzienia' istoty problemu (skad sie bierze brak poczucia
bezpieczaenstwa, brak wiary we wlasne sily, itd.) nic nie moglibysmy
wczesniej zrobic. Moglismy tylko akumulowac doswiadczenia czekac, czekac,
czekac...
LeoTar
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Marcin B.