Uzytkownik "Alek" napisal w
wiadomosci
> Naprawde nie masz pojecia o czym piszesz. Sa ludzie ktorzy panicznie boja
> sie psow, wielkosc nie ma znaczenia. Jesli pies biegnie do takiej osoby
> (lub nagle pojawia sie) ujadajac to wywoluje to paralizujacy lek, gleboki
> stres i moze skutkowac powaznym rozstrojem zdrowia. A nie sa to zadne
> wydumane leki bo dobrze wiemy, ze pies moze byc niebezpieczny, nawet
> smiertelnie.
I ten czlowiek, wiedzac jaka paniczna reakcje w nim (i przy okazji - w jego
zonie - to jest zaraxliwe?) wywoluje szczekajacy pies, daje sie za kazdym
razem temu samemu psu "wystraszyc" dokladnie w tym samym miejscu i w taki
sam sposob?
Taaaak, to zdecydowanie
wina tego psa. Trzeba go otruc.
> Mnie osobiscie to na szczescie nie dotyczy, ale obserwowalem takie reakcje
> z bliska i wiem, ze to nie zarty.
> W sytuacji opisanej w pierszym poscie moglo np. dojsc do poronienia,
> ewentualnie stres przezyty przez kobiete w ciazy moze jakos przelozyc sie
> na zdrowie dziecka.
Sorry, ale wrazliwy maz, wiedzac jakie ryzyko czai sie za plotem powinien
chyba ostrzec swoja wrazliwa ciezarna zone, ze za tamtym plotem jest
szczekajacy pies.
Jesli tego nie zrobil, to jest wspolwinny. Jego tez trzeba otruc.
A teraz serio - ludzie, ktorych tak powaznie stresuje pies ujadajacy na
mijanej posesji powinni odizolowac sie od wszelkich ludzi. Bo jutro moze sie
okazac, ze stresuje i wywoluje poronienie wystrzal z silnika (czy co tam
strzela w jadacym samochodzie), brzdek szyby, krzyk dziecka, klakson, odglos
karetki, mlot pneumatyczny i wiele, wiele innych.
pozdr
Monika