On Tue, 24 Aug 99 20:52:01 +0200, Jacek Tokarski
wrote:
>W uzupelnieniu (a nie w formie repliki!) - pod koniec lipca dostalem od Ciebie
>na adres jw ok. 1200 egzemplarzy pustego listu (bez tresci i podpisu). Ufam, ze
>to nie pomylka w rodzaju tej z chinska ambasada w Serbii?
Ze niby wyslalem Ci bombke?! Nie rozumiem jak mozesz tak myslec.
Wyslalem do Ciebie dwukrotnie odpowiedzia na dwa osobne listy, obydwa
bounc'nelo z powrotem. To wszystko co zrobilem.
Skoro dostales "ode mnie" bombe, w kontekscie tego, ze ja dostalem tylko
komunikaty o bledzie, moze warto zmienic serwer (i Twoj czytnik, nie
urazajac jego uczuc, poniewaz to co robi z listami i watkami wola o pomste
do nieba),
BTW przez jakis czas jeszcze nie bede mial dostepu do poczty wiec nie moge
sprobowac wyslac na podany adres.
> R> Badania osobowsci tez przynosza zdumiewajace rezultaty: np.
> R> calkiem niedawno udalo sie potwierdzic obecnosc struktury
> R> osobowosci zwanej jako model Wielkiej Piatki u szympansow.
Wskazanie ma dotyczyc tego potwierdzenia czy samej Wielkiej Piatki? Bo
jezeli raczej to drugie to chyba ciezko bedzie.
>altruistyczne? Czy chodzi o sytuacje, gdy jednostka (zwierze!) poswieca zycie
>dla zwiekszenia szans przetrwania gatunku lub spolecznosci (pszczola), czy moze
>co innego?
Kazdego osobnika kazdego gatunku da sie zlokalizowac gdzies na continuum
egoizm-altruizm (te pojecia trzeba rozumiec przenosnie). Definiuje sie
zachowania ktorych celem jest oszukanie (naciagniecie) blixniego tudziez
wspolzwierzaka, oraz te ktore sa mu pomocne.W srodku znajduja sie zachowania
o zrownowazonej korzysci dla obu stron. Kazdy osobnik przez pewien okres
czasu przejawia zachowania pierwszego typu a przez inny - drugiego. Stosunek
tych dwoch to wlasnie lokalizacja na kontinuum. Nie ma osobnikow idealnie
egoistycznych ani altruistycznych. Jak mozna latwo dowiesc istnieje pewne
optimum (czyli okreslony stosunek egoizmu do altruizmu) , ktore okreslamy
jako strategie ewolucyjnie stabilna. Populacje idealne (w obie strony) nie
maja prawa przetrwac (pierwsza sie sama wykonczy a druga wykoncza inni).
U ludzi mozna obserwowac np. prospolecznosc jako ceche i u kazdego chyba
zwierzecia (spolecznego) to samo. Te zachowania najogolniej mowiac definiuje
sie jako podatnosc na oszustwo, czyli swoista glupote. I tak np. psy roznia
sie altruizmem chocby w tej mierze, ze roznie reaguja na np. demonstracje
odczuwania bolu. Mozna tu zaliczyc wszystko: sklonnosc do np. zabawy,
dzielenia sie jedzeniem, wspolnej walki, obrony wspolnego terytorium,
niezabijania czyjegos potomstwa (to wbrew pozorom nie jest takie rzadkie czy
dziwne)...
BTW To nie prospolecznosc przejawia sie w samobojczym ataku pszczoly - to
jest podobne raczej do smierci szlachcica, ktoremu zechcialo sie
pojedynkowac np. o honor damy (w kazdym razie nie chodzi o dobro spoleczne).
>Taaa... Zwlaszcza my, psiarze, czesto antroporfizujemy psie emocje, a to
>przeciez tylko instynktowne mechanizmy sfory (o ile uzywam wlasciwej nazwy).
A kto twierdzi ze nasze emocje nie sa li tylko instynktownymi reakcjami? Z
cala pewnoscia w sferze emocji mamy ze zwierzetami tym wiecej wspolnego im
blizej im do naszej pozycji filogenetycznej. Te same leki uspokajajace czy
pobudzajace wywoluja ten sam efekt u ludzi i szympansow. Ta sama mimika
wywoluje te same wzorce pobudzenia ukl. nerwowego, ktore my nazywamy
emocjami. Antropomorfizowanie jest rzeczywiscie niebezpieczne ale glownie w
sferze atrybucji (przypisywania przyczyn) zachowan. Innymi slowy, w duzej
mierze naze emocje sa wspolne (poza bardzo specyficznymi) ale zupelnie rozne
rzeczy moga je wywolywac i dlatego nie mozna mowic ze pies A pomaga psu B
waczyc z psem C, poniewaz dodtkliwie odczuwal niesprawiedliwosc walki
wiekszego C z mniejszym B.
>Czy jest wyklad (przedmiot) "zoopsychologia" (spoleczna!) ?
Jak najbardziej (calkiem niedawno w Warszawie bylo sympozjum
zoopsychologow). Zoopsychologia nalezy do grupy nauk behawioralnych, z
czolowym udzialem etologii (czyli nauki o zachowaniu zwierzat). Szczegolnym
przypadkiem etologii jest humanetologia, ktora bardzo silnie pokrywa sie
przedmiotem z
psychologia spoleczna. Socjobiologia to klasyczny przyklad
behawioralnej nauki spolecznej, koncentrujacej sie glownie na zwierzetach
(oczywiscie nie wszystkich).
Polskie Towarzystwo Etologiczne http://www.nencki.gov.pl/ptetol/zoopsych.htm
>[...]Czyz to nie wiedza i tradycja? (Zgoda, ze nie wierzenia itp.)
W pewnym sensie na pewno, ale mowiac o systemach mialem na mysli twory
przekraczajace czas zycia jedego osobnika (jak z wiedza czy religia). Tj.
kazde wiedzema te czy inna wiedze, na styku zachowan wszystkich czlonkow
stada na pewno wytwarza sie jakis consensus, ktory mozemy nazwac lokalna
konwencja czy nawet prawem. Ale to nie sa twory trwale ani zdolne sie
rozwijac.
>Reasumujac - kwestionuje mozliwosc
>wytworzenia takich zachowan w drodze doboru naturalnego (a moze w teorii
>ewolucji jest inne wyjasnienie, o ktorym zapomnialem lub nie slyszalem?
Osobiscie uwazam, ze wszystkie zachowania jakie w ogole mozemy obserwowac na
Ziemi sa mniej lub bardziej posrednim produktem ewolucji. Ale nie wiem jak
moglbym o tym sensownie napisac w jednym poscie.
>Czy czlowiek chory psychicznie (nie nazwe choroby - byc moze takiej nie ma,
>wtedy "cancel") lub z uszkodzonym mozgiem, niezdolny do myslenia symbolicznego
>przestaje byc czlowiekiem? (Mozna go bezkarnie usmiercic?)
Nie wiedziec czemu ludzie chelpia sie odrebnoscia od zwierzat wlasnie na
podstawie zdolnosci myslenia, ale gdy ktos takich nie posiada to momentalnie
- o dziwo - odwolujemy sie do tego, ze jest "istota ludzka", czyli - po
polsku mowiac - bazujemy na biologicznym kryterium gatunku. Jezeli chodzi
Ci o moje zdanie, to uwazam, ze ludzie sa po prostu kolejnym gatunkiem,
okreslonym pewna pula wspolnelgo kodu genetycznego. Dlatego nikt nie
przestanie byc dla mnie czlowiekiem dlatego, ze np. nie ma mozgu (acefalia).
Natomiast Ci, ktorym nie wystarcza status kolejnego gatunku zaczynaja
tworzyc inne kryteria i wpadaja w dokladnie ta pulapke o ktorej napisales.
W Stanach glosno jest o bioetyku nazwiskiem Peter Singer, ktory wlasnie
bazujac na powszechnej iluzji "wylacznie ludzkiej swiadomosci" rozwinal caly
spojny i logiczny stystem z ktorego wynika, ze mozna zabijac uszkodzone
plody, dzieci czy doroslych, chorych psychicznie, starcow itp.
>Nie wiem, jakie wnioski wyciagasz. Wlasnie o to pytam.
Nie wiem :-) Bardzo zaskoczyles mnie tym pytaniem. Pomysle...
---
Pozdrawiam
Michal Kulczycki AKA Ronan
Badanie dot. m.in. seksualnosci Polakow IP UWr
http://www.kki.net.pl/ronan/psi/index.htm
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->> SALVE LUX POST TENEBRAS