BEHAWIORYSTA.POMORSKIE.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 12:12 pm

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2003-06-18 11:22:54
Online
Registered User

Joined: 2003-06-18 11:22:54
>    
> Co o tym myslicie?
> Pozdrawiam Ewa

Mysle o tym tak: wiekszosc ludzi na wsi uwaza, ze nadal mamy czasy, kiedy pies
wiejski jest tak ciezko przerazony, ze wystarczy schylic sie po kamien, a ze
skowytem ucieknie. Ze wystarczy machnac motyka, czy grabiami w jego strone a...-
 jak wyzej.
Tymczasem poprzez drastyczne obnizenie cen na rottweilery moze go kupic kazdy
snop. I bardzo czesto na wsi jako psy przy budzie trzymane sa rottweilery i ich
mieszance. Jak taki piesek pojdzie sobie na spacer i przechodzi kolo baby, co
okopuje ziemniaki, a ona sie przestraszy i chcac go przegonic macha mu przed
nosem kijem- to niestety, nie zawsze rottweiler sie wycofa. I efekt jest taki,
jak na zalaczonym obrazku.
Jestem na jakies 90 % przekonana, ze tak bylo. Rottweiler nie jest bestia,
ktora spuszczona z lancucha leci na oslep, zeby kogos zabic. Tak moga bredzic
tylko ci, ktorzy w ogole tej rasy nie znaja.
Pozdrawiam- Gosia
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-18 19:45:42
Online
Registered User

Joined: 2003-06-18 19:45:42
gosia_paw...@poczta.onet.pl wrote:

...
> Tymczasem poprzez drastyczne obnizenie cen na rottweilery moze go kupic kazdy
> snop. I bardzo czesto na wsi jako psy przy budzie trzymane sa rottweilery i ich
> mieszance. Jak taki piesek pojdzie sobie na spacer i przechodzi kolo baby, co
> okopuje ziemniaki, a ona sie przestraszy i chcac go przegonic macha mu przed
> nosem kijem- to niestety, nie zawsze rottweiler sie wycofa. I efekt jest taki,
> jak na zalaczonym obrazku.
> Jestem na jakies 90 % przekonana, ze tak bylo. Rottweiler nie jest bestia,
> ktora spuszczona z lancucha leci na oslep, zeby kogos zabic. Tak moga bredzic
> tylko ci, ktorzy w ogole tej rasy nie znaja.

Wiekszosc ludzi nie zna sie na rasach. Nie mozna sie tez dziwic
kobiecie, ze sie przestraszyla dwoch poteznych psow bez nadzoru, w
pustym polu i pewnie probowala je odgonic.  
Tez uwazam, ze najprawdopodobniej cale zajscie moglo wygladac tak jak
piszesz.
Uwazam tez, ze dla dobra wszystkich, rowniez rotkow i ich normalnych
wlascicieli trzeba cos zrobic, zeby snopy i idioci takich psow nie mogli
trzymac, bo sprawa wezmie w koncu taki obrot, ze wogole zostanie
zabroniona ich hodowla, czy posiadanie.
Wystarczy, ze nastepny wypadek zbiegnie sie z jakas kampania wyborcza i
moze dojsc dotego, co stalo sie w Niemczech, bo ktorys z wodzow zechce
zablysnac jako mocny czlowiek.
Lobby antypsie wciaz sie nasila nakrecane miedzy innymi beztroska i
brakiem wyobrazni "milosnikow" psow, ktorzy nie licza sie z innymi
ludzmi.  
Nie wyobrazam sobie zycia bez psa i dlatego szlag mnie trafia na tych,
ktorzy temu antypsiemu lobby podaja na tacy argumenty przeciwko psom
takim, czy owakim, przeciwko trzymaniu psow miescie, psow w bloku itp.
Chyba najlepiej by bylo, gdyby  z inicjatywa ograniczenia
rozpowszechniania ras, ktore moga byc niebezpieczne wystapili milosnicy,
znawcy tych ras, a nie snopy, czy dyletanci.
Dzisiejsza gazeta doniosla, cos zupelnie sprzecznego z poprzednia
informacja.  Z opinii weta z _12 CZERWCA_ wynika, ze psy sa w bardzo
dobrej kondycji. "Poczatkowo reagowaly gwaltownym ujadaniem nawet na
ruch miotly", ale w ciagu dwoch tygodni zadomowily sie w lecznicy." Nie
wygladaly na psy, ktore tresowano i uczono walki."
 Prokurator rejonowy otrzymal _11-CZERWCA_ informacje, ze 5-letnia suka
juz nie zyje. Zarzadzil sekcje zwlok, zeby stwierdzic powod smierci.
Drugi pies zostal przekazany sadowi jako dowod rzeczowy. "Nadal nie jest
jasne,czy rottweilery byly mieszancami, czy psami rasowymi. Jednak i ta
sprawa powinna byc wkrotce wyjasniona."
Bardzo to wszystko niejasne.
Pozdrawiam Ewa






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-18 19:53:19
Online
Registered User

Joined: 2003-06-18 19:53:19
J & J wrote:
> tak mi sie nasunelo
> wasze psy gdy chce kogos ugryzc, lub robia to w zabawie to lapie za rece,
> skacza aby powali przeciwnika - to jest chyba zdrowy odruch.
> Dlaczego w kazdej relacji z atakow na ludzi slysze: dziecko z obrazeniami na
> twarzy ! liczne ugryzienia w glowe !  - czy nie wydaje wam sie dziwne
> ze pies atakuje w takie miejsca?

Moze tak byc, ze w pewnym momencie zaatakowany czlowiek staje sie dla
psa obiektem polowania. Ta kobieta, jesli wierzyc prasie, tez byla
niemal oskalpowana przez psy.  Szarpaly ja i nie dawaly sie odgonic
nawet, kiedy juz sie nie poruszala.  
> CO do sprawy Rottow mordercow :
> prosze o wybaczenie jesli uraze jakiegos weta ale : wet to lekarz, pomoc
> dorazna, a nie hodowca ktory jest w stanie okreslic psychike, predyspozycje,
> jak rowniez nie traser psi ktory zna psie obyczaje i potrafi uczyc czlowieka
> jak rozmawiac i postepowac z psem.

Moim zdaniem masz racje, choc bywa, ze wsrod wetow zdarzaja sie znawcy
psiej psychiki. Problem chyba jest w tym, ze oficjalnie uznanych
specjalistow od zwierzecych zachowan u nas jak na lekarstwo :-(
Pozdrawiam Ewa






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-18 20:34:54
Online
Registered User

Joined: 2003-06-18 20:34:54
Uzytkownik "Ewa" napisal w wiadomosci

- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> gosia_paw...@poczta.onet.pl wrote:
> ...
> > Tymczasem poprzez drastyczne obnizenie cen na rottweilery moze go kupic
kazdy
> > snop. I bardzo czesto na wsi jako psy przy budzie trzymane sa
rottweilery i ich
> > mieszance. Jak taki piesek pojdzie sobie na spacer i przechodzi kolo
baby, co
> > okopuje ziemniaki, a ona sie przestraszy i chcac go przegonic macha mu
przed
> > nosem kijem- to niestety, nie zawsze rottweiler sie wycofa. I efekt jest
taki,
> > jak na zalaczonym obrazku.
> > Jestem na jakies 90 % przekonana, ze tak bylo. Rottweiler nie jest
bestia,
> > ktora spuszczona z lancucha leci na oslep, zeby kogos zabic. Tak moga
bredzic
> > tylko ci, ktorzy w ogole tej rasy nie znaja.
> Wiekszosc ludzi nie zna sie na rasach. Nie mozna sie tez dziwic
> kobiecie, ze sie przestraszyla dwoch poteznych psow bez nadzoru, w
> pustym polu i pewnie probowala je odgonic.
> Tez uwazam, ze najprawdopodobniej cale zajscie moglo wygladac tak jak
> piszesz.
> Uwazam tez, ze dla dobra wszystkich, rowniez rotkow i ich normalnych
> wlascicieli trzeba cos zrobic, zeby snopy i idioci takich psow nie mogli
> trzymac, bo sprawa wezmie w koncu taki obrot, ze wogole zostanie
> zabroniona ich hodowla, czy posiadanie.
> Wystarczy, ze nastepny wypadek zbiegnie sie z jakas kampania wyborcza i
> moze dojsc dotego, co stalo sie w Niemczech, bo ktorys z wodzow zechce
> zablysnac jako mocny czlowiek.
> Lobby antypsie wciaz sie nasila nakrecane miedzy innymi beztroska i
> brakiem wyobrazni "milosnikow" psow, ktorzy nie licza sie z innymi
> ludzmi.
> Nie wyobrazam sobie zycia bez psa i dlatego szlag mnie trafia na tych,
> ktorzy temu antypsiemu lobby podaja na tacy argumenty przeciwko psom
> takim, czy owakim, przeciwko trzymaniu psow miescie, psow w bloku itp.
> Chyba najlepiej by bylo, gdyby  z inicjatywa ograniczenia
> rozpowszechniania ras, ktore moga byc niebezpieczne wystapili milosnicy,
> znawcy tych ras, a nie snopy, czy dyletanci.
> Dzisiejsza gazeta doniosla, cos zupelnie sprzecznego z poprzednia
> informacja.  Z opinii weta z _12 CZERWCA_ wynika, ze psy sa w bardzo
> dobrej kondycji. "Poczatkowo reagowaly gwaltownym ujadaniem nawet na
> ruch miotly", ale w ciagu dwoch tygodni zadomowily sie w lecznicy." Nie
> wygladaly na psy, ktore tresowano i uczono walki."
>  Prokurator rejonowy otrzymal _11-CZERWCA_ informacje, ze 5-letnia suka
> juz nie zyje. Zarzadzil sekcje zwlok, zeby stwierdzic powod smierci.
> Drugi pies zostal przekazany sadowi jako dowod rzeczowy. "Nadal nie jest
> jasne,czy rottweilery byly mieszancami, czy psami rasowymi. Jednak i ta
> sprawa powinna byc wkrotce wyjasniona."
> Bardzo to wszystko niejasne.
> Pozdrawiam Ewa

hm..............
dla mnie jasne
Rotek RASOWY, czyli taki na jakiego trzeba miec pozwolenie i ktory musi
chodzic NON STOP  w kagancu i na smyczy ma TATUAZ w uchu.
Pies nie rasowy, tak jak jeden z moich po rodowodowych rodzicach, ojciec
champion Polski 2 lata z rzedu, matka z pieknym szwdzkim pochodzeniem nie
jest Rotkiem Rasowym  :)) blahahahahahahhahahahahah i moja Sunia nie musi
nosic kaganca i nie musze miec na nia pozwolenia.
Piekne jest nasze prawo.
Jako wlasciciel Rotkow wiem ze nie jest to pies dla kazdego- pies ten wymaga
odpowiedniego Pana, napewno nie dziecko, i wymaga szkolenia- albo fachowego
w szkole albo osoby z doswiadczeniem.
Mysle ze gdyby podniesc ceny od ras np. psow duzych (powyzej 25 kg) np.
rasowych i nierasowych, lepiej rodowodowe psy dac znizki ! ( wystarczy ! )
:
- podatek  x2,
- obowiazkowe szkolenie ( w moim miescie 300 zl kurs PT1) ,
- slone grzywny nawet 500 zl za puszczanie psa luzem bez kaganca,
- obowiazkowe psychotesty 150 zl.
To by napewno ograniczylo posiadanie psow przez nieopowiednie osoby.
Kazdy przed wyborem psa by sie zastanowil 2 razy i zdecydowal na mniejsze
koszty posiadania pudelka czy jamnika.
Moze nie mam racji, ale zdecydowanie mam dosc ludzi na ulicy krzyczacych na
mnie ze prowadzam ludozerce.
Mam dosc tlumaczenia sasiadom ze moj pies nie zje ich dzieci i nie oderwie
im raczek.
Raczej nie wyprowadzam ich z bledu- szkoda mojago czasu.
Pozdrawiam
J&J & Rotek ludozerca






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-18 23:56:55
Online
Registered User

Joined: 2003-06-18 23:56:55
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -J & J wrote:
> Uzytkownik "Ewa" napisal w wiadomosci
>
> > Dzisiejsza gazeta doniosla, cos zupelnie sprzecznego z poprzednia
> > informacja.  Z opinii weta z _12 CZERWCA_ wynika, ze psy sa w bardzo
> > dobrej kondycji. "Poczatkowo reagowaly gwaltownym ujadaniem nawet na
> > ruch miotly", ale w ciagu dwoch tygodni zadomowily sie w lecznicy." Nie
> > wygladaly na psy, ktore tresowano i uczono walki."
> >  Prokurator rejonowy otrzymal _11-CZERWCA_ informacje, ze 5-letnia suka
> > juz nie zyje. Zarzadzil sekcje zwlok, zeby stwierdzic powod smierci.
> > Drugi pies zostal przekazany sadowi jako dowod rzeczowy. "Nadal nie jest
> > jasne,czy rottweilery byly mieszancami, czy psami rasowymi. Jednak i ta
> > sprawa powinna byc wkrotce wyjasniona."
> > Bardzo to wszystko niejasne.
> > Pozdrawiam Ewa
> hm..............
> dla mnie jasne

No nie do konca chyba, bo jak mogla byc w dobrej formie w dn.12.czerwca
suka, ktora z blizej nieznanych powodow nie zyla juz 11.czerwca :-(
> Rotek RASOWY, czyli taki na jakiego trzeba miec pozwolenie i ktory musi
> chodzic NON STOP  w kagancu i na smyczy ma TATUAZ w uchu.
> Pies nie rasowy, tak jak jeden z moich po rodowodowych rodzicach, ojciec
> champion Polski 2 lata z rzedu, matka z pieknym szwdzkim pochodzeniem
> nie jest Rotkiem Rasowym  :)) blahahahahahahhahahahahah i moja Sunia
> nie musi nosic kaganca i nie musze miec na nia pozwolenia.
> Piekne jest nasze prawo.

A ja wciaz mam nadzieje, ze jeszcze za naszego zycia chociaz czesc
takich idiotyzmow sie wyprostuje.
> Mysle ze gdyby podniesc ceny od ras np. psow duzych (powyzej 25 kg) np.
> rasowych i nierasowych, lepiej rodowodowe psy dac znizki ! ( wystarczy ! )
> :
> - podatek  x2,
> - obowiazkowe szkolenie ( w moim miescie 300 zl kurs PT1) ,
> - slone grzywny nawet 500 zl za puszczanie psa luzem bez kaganca,
> - obowiazkowe psychotesty 150 zl.
> To by napewno ograniczylo posiadanie psow przez nieopowiednie osoby.
> Kazdy przed wyborem psa by sie zastanowil 2 razy i zdecydowal na mniejsze
> koszty posiadania pudelka czy jamnika.

To jest jakies wyjscie, moze nie idealne, ale moim zdaniem zupelnie
niezle. To musialoby potrwac, bo brak pewnie egzaminatorow i
szkoleniowcow, zeby przeszkolic wszystkie duze psy. Pewnie jeszcze
tysiac przeszkod staneloby na drodze, ale wazne, zeby cos sie ruszylo w
dobrym kierunku. Najgorsze jest nicnierobienie:-(  
> Moze nie mam racji, ale zdecydowanie mam dosc ludzi na ulicy krzyczacych na
> mnie ze prowadzam ludozerce.
> Mam dosc tlumaczenia sasiadom ze moj pies nie zje ich dzieci i nie
> oderwie im raczek.
> Raczej nie wyprowadzam ich z bledu- szkoda mojago czasu.

Wcale sie nie dziwie, ze denerwuja Cie takie komentarze, skoro masz
dobrze ulozonego, normalnego psa. Nie dziwie sie tez tym, ktorzy tak
emocjonalnie reaguja na rotki. Nie wiele ludzi zna sie na psach, a
wiekszosc wiedze o tej rasie zdobylo z publikacji prasowych
pt."Rottweilery mordercy..."  
Pozdrawiam Ewa






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-19 13:54:09
Online
Registered User

Joined: 2003-06-19 13:54:09
witam!!
nie chce nikogo urazic tym, co tu napisze, ale wydaje mi sie, ze to nie psy
sa wszystkiemu winne, ale czlowiek. szlag mnie trafia, jak widze 50-letnia
babcie (a widze takie) jak idzie na spacer ze swoim 70 kilogramowym rotem,
bernard, albo innym grzmotem, ktory wielkoscia i masa przerasta cala jej
rodzine. oczywiscie psinka nie ma kaganca, bo to przeciez "...lagodny
piesek - jeszcze nikomu nie zrobil krzywdy..." ale wystarczy, ze piesek
wypatrzy np. kotka i babcia leci za pieskiem niczym w zaprzegu(pod
warunkiem, ze ma sile sie utrzymac). nie wyobrazam sobie, jak takie psy
mozna trzymac jako "podworkowce". lancuch, czy sznurek, na ktorym "wisza"
jest tu najmniejsza przeszkoda do pokonania na ich drodze, ploty wiadomo
jakie sa na wsiach - ze "pies z buda przeleci" a potem juz tylko pozostaje
zabawa na polu, podworku czy gdzie indziej zlapanym czlowieczkiem. i kto
jest winny? PIESEK!! dlatego, ze ma durnego wlasciciela bez wyobraxni. moze
sie myle, ale pies nigdy nie bedzie przewidywalny dla czlowieka.
takich przypadkow jest duzo (za duzo) i za kazdym razem slyszymy to samo:
..."on nigdy nie przjawial agresji..."
..."nigdy nikomu nie zrobil krzywdy..."
..."zawsze byl taki lagodny, dzieci sie z nim bawily..." itd.
pozdrawiam wszystkich
Uzytkownik Ewa w wiadomosci do grup dyskusyjnych
napisal:3EEF9806.94BCD...@poczta.onet.pl...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Ewa wrote:
> > ...to tytul z "Gazety Ostrowieckiej."  Opisana straszna tragedia,
> > makabra wprost, ale psy znow nie do konca rottweilery. 5-letnia suka
> > mieszaniec rota i jej roczny syn.
> > Tutaj notka z Wyborczej:
> > http://www1.gazeta.pl/kielce/1093892,35255,1498199.html?v=0&f=60
> Dalszy ciag tej sprawy:
> Psy odbyly kwarantanne w lecznicy dla zwierzat. Wet stwierdzil, ze nie
> widzi u nich oznak agresywnosci i psy wrocily do wlasciciela. Winny
> niedopilnowania psow ma sprawe w sadzie, jeszcze nie rozstrzygnieta.
> Jak to sie moglo stac? Nieagresywne psy rozszarpaly starsza kobiete
> pracujaca w polu, atakowaly ludzi, ktorzy przyszli jej na pomoc.
>  Jak to wytlumaczyc? Brak socjalizacji? Zaatakowaly nie na swoim terenie
> dziwna postac, w dziwnej pozycji, wykonujaca dziwne ruchy, pewnie
> probujaca je odgonic? Pozniej szarpaly juz nieprzytomna.
>  Czy wet jest odpowiednia i kompetentna osoba do oceny psich zachowan?
> Chyba tylko biegly, o ile sa biegli w tej dziedzinie, lub psi psycholog
> powinien miec takie uprawnienia?
> Co o tym myslicie?
> Pozdrawiam Ewa







Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-20 01:17:39
Online
Registered User

Joined: 2003-06-20 01:17:39
mazurekaneta wrote:
> witam!!
> nie chce nikogo urazic tym, co tu napisze, ale wydaje mi sie, ze to nie
> psy sa wszystkiemu winne, ale czlowiek.

To jasne i chyba nikt na tej grupie nie obwinia psow. Za psa zawsze
odpowiada, a przynajmniej powinien odpowiadac jego wlasciciel.  
> szlag mnie trafia, jak widze 50-letnia
> babcie (a widze takie) jak idzie na spacer ze swoim 70 kilogramowym
> rotem, bernard, albo innym grzmotem, ktory wielkoscia i masa przerasta
> cala jej rodzine.

Znam pare 50-letnich babc, ktore potrafia ustawic cala rodzine z psem
wlacznie, a jak by je sfora rotow opadla, to marny ich los;-)
Mysle, ze nie o to chodzi, zeby wiecej wazyc od psa, tylko zeby panowac
nad nim pomimo, ze jest silniejszy. W przeciwnym wypadku np. mastify
moglyby posiadac tylko grubasy powyzej 100kg. Wlascicielka hodowli dogow
de bordeaux jest szczuplutka, drobniutka paniusia, a olbrzymy patrza jej
w oczy i zadnemu nawet do glowy nie przyjdzie, zeby bryknac. Slowem, w
tej dziedzinie trzeba miec raczej w glowie, niz w miesniach :-)
 oczywiscie psinka nie ma kaganca, bo to przeciez "...lagodny
> piesek - jeszcze nikomu nie zrobil krzywdy..." ale wystarczy, ze piesek
> wypatrzy np. kotka i babcia leci za pieskiem niczym w zaprzegu(pod
> warunkiem, ze ma sile sie utrzymac).

Piesek mieszkajacy wsrod ludzi, w bloku nie ma prawa gonic za kotem,
dzieckiem, czy kimkolwiek. Jesli goni, to wina wlasciciela. Moze miec
chec pogonic, bo to instynkt, ale powinna wystarczyc komenda, zeby
zrezygnowal z zamiaru. Jesli sasiedzi dostaja histerii na widok psa, to
nic sie nie stanie, jesli nawet lagodnemu psu zalozymy na chwile
kaganiec. Jesli pies jest rzeczywiscie lagodny i dobrze ulozony, to
oddaliwszy sie troche mozemy przeciez kaganiec zdjac. To dla zachowania
stosunkow dobrosasiedzkich ;) Agresywne psy musza chodzic w kagancach,
to chyba logiczne.    
> i kto
> jest winny? PIESEK!! dlatego, ze ma durnego wlasciciela bez wyobraxni. moze
> sie myle, ale pies nigdy nie bedzie przewidywalny dla czlowieka.

Madry wlasciciel potrafi przewidziec zachowania psa i wlasnie dlatego
madrzy wlasciciele nie spuszczaja psa ze smyczy w miejscach gdzie jest
duzo ludzi, czy w poblizu jezdni, jesli trzeba zakladaja kaganiec, nie
wypuszczaja psa bez nadzoru, zabezpieczaja swoj teren tak, zeby pies nie
mial mozliwosci sie wydostac, a przede wszystkim socjalizuja i szkola
swoje psy.
> takich przypadkow jest duzo (za duzo) i za kazdym razem slyszymy to samo:
> ..."on nigdy nie przjawial agresji..."
> ..."nigdy nikomu nie zrobil krzywdy..."
> ..."zawsze byl taki lagodny, dzieci sie z nim bawily..." itd.

Pies nie sluchajacy wlasciciela NIGDY nie powinien byc spuszczany ze
smyczy. Milosnicy psow twierdzacy, ze nie ucza niczego psa, bo to
meczenie zwierzecia (sporo jest takich) krzywdza psa i stwarzaja
zagrozenie dla otoczenia. W osiedlach mieszkaniowych nawet lagodnego i
poslusznego psa powinno sie wyprowadzac na smyczy. Przeprowadzic go
przez teren, gdzie sa place zabaw dla dzieci i gdzie pelno ludzi sie
kreci i spuscic w miejscu mniej uczeszczanym, gdzie nikomu nie bedzie
przeszkadzal.  
Gdyby kazdy wlasciciel psa zechcial zainteresowac sie psia psychika i
przeczytal choc jedna "instrukcje obslugi psa", tak jak czyta instrukcje
obslugi nowej pralki, czy innego urzadzenia, to pewnie wszyscy byliby
szczesliwsi i psy, i ich wlasciciele, i otoczenie.
Ale to chyba utopia?  
Pozdrawiam Ewa






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-06-20 12:41:19
Online
Registered User

Joined: 2003-06-20 12:41:19
HOL!!
zgadzam sie z Toba w 100%. tylko najwiekszym problemem jest tu to, ze
wlasnie takich przewidujacych i przede wszystkim panujacych nad swoim
pupilem wlascicieli jest powiedzmy 6-7 na 10 (dobrze, zeby chociaz tak
bylo). jasne jest, ze piszac o wadze psow mialem na musli panowanie nad nim,
a nie to ile waza poszczegolni wspolmieszkancy, itd. to samo sie ma do
trzymania psow na smyczy. moze 50% to robi jak nalezy i gdzie nalezy. ale
jeszcze kilka takich wypadkow i nasi urzednicy od glupawych ustaw cos
wymysla. moze trzeba bedzie skladac pismo do urzedu o przyznanie
psa...oczywiscie po platnym przeszkoleniu; egzaminie z "instrukcji obslugi
psa".
ja koncze, bo musze zarejestrowac legwana w urzedzie. POZDRAWIAM , marcin.
Uzytkownik Ewa w wiadomosci do grup dyskusyjnych
napisal:3EF24493.A602F...@poczta.onet.pl...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> mazurekaneta wrote:
> > witam!!
> > nie chce nikogo urazic tym, co tu napisze, ale wydaje mi sie, ze to nie
> > psy sa wszystkiemu winne, ale czlowiek.
> To jasne i chyba nikt na tej grupie nie obwinia psow. Za psa zawsze
> odpowiada, a przynajmniej powinien odpowiadac jego wlasciciel.
> > szlag mnie trafia, jak widze 50-letnia
> > babcie (a widze takie) jak idzie na spacer ze swoim 70 kilogramowym
> > rotem, bernard, albo innym grzmotem, ktory wielkoscia i masa przerasta
> > cala jej rodzine.
> Znam pare 50-letnich babc, ktore potrafia ustawic cala rodzine z psem
> wlacznie, a jak by je sfora rotow opadla, to marny ich los;-)
> Mysle, ze nie o to chodzi, zeby wiecej wazyc od psa, tylko zeby panowac
> nad nim pomimo, ze jest silniejszy. W przeciwnym wypadku np. mastify
> moglyby posiadac tylko grubasy powyzej 100kg. Wlascicielka hodowli dogow
> de bordeaux jest szczuplutka, drobniutka paniusia, a olbrzymy patrza jej
> w oczy i zadnemu nawet do glowy nie przyjdzie, zeby bryknac. Slowem, w
> tej dziedzinie trzeba miec raczej w glowie, niz w miesniach :-)
>  oczywiscie psinka nie ma kaganca, bo to przeciez "...lagodny
> > piesek - jeszcze nikomu nie zrobil krzywdy..." ale wystarczy, ze piesek
> > wypatrzy np. kotka i babcia leci za pieskiem niczym w zaprzegu(pod
> > warunkiem, ze ma sile sie utrzymac).
> Piesek mieszkajacy wsrod ludzi, w bloku nie ma prawa gonic za kotem,
> dzieckiem, czy kimkolwiek. Jesli goni, to wina wlasciciela. Moze miec
> chec pogonic, bo to instynkt, ale powinna wystarczyc komenda, zeby
> zrezygnowal z zamiaru. Jesli sasiedzi dostaja histerii na widok psa, to
> nic sie nie stanie, jesli nawet lagodnemu psu zalozymy na chwile
> kaganiec. Jesli pies jest rzeczywiscie lagodny i dobrze ulozony, to
> oddaliwszy sie troche mozemy przeciez kaganiec zdjac. To dla zachowania
> stosunkow dobrosasiedzkich ;) Agresywne psy musza chodzic w kagancach,
> to chyba logiczne.
> > i kto
> > jest winny? PIESEK!! dlatego, ze ma durnego wlasciciela bez wyobraxni.
moze
> > sie myle, ale pies nigdy nie bedzie przewidywalny dla czlowieka.
> Madry wlasciciel potrafi przewidziec zachowania psa i wlasnie dlatego
> madrzy wlasciciele nie spuszczaja psa ze smyczy w miejscach gdzie jest
> duzo ludzi, czy w poblizu jezdni, jesli trzeba zakladaja kaganiec, nie
> wypuszczaja psa bez nadzoru, zabezpieczaja swoj teren tak, zeby pies nie
> mial mozliwosci sie wydostac, a przede wszystkim socjalizuja i szkola
> swoje psy.
> > takich przypadkow jest duzo (za duzo) i za kazdym razem slyszymy to
samo:
> > ..."on nigdy nie przjawial agresji..."
> > ..."nigdy nikomu nie zrobil krzywdy..."
> > ..."zawsze byl taki lagodny, dzieci sie z nim bawily..." itd.
> Pies nie sluchajacy wlasciciela NIGDY nie powinien byc spuszczany ze
> smyczy. Milosnicy psow twierdzacy, ze nie ucza niczego psa, bo to
> meczenie zwierzecia (sporo jest takich) krzywdza psa i stwarzaja
> zagrozenie dla otoczenia. W osiedlach mieszkaniowych nawet lagodnego i
> poslusznego psa powinno sie wyprowadzac na smyczy. Przeprowadzic go
> przez teren, gdzie sa place zabaw dla dzieci i gdzie pelno ludzi sie
> kreci i spuscic w miejscu mniej uczeszczanym, gdzie nikomu nie bedzie
> przeszkadzal.
> Gdyby kazdy wlasciciel psa zechcial zainteresowac sie psia psychika i
> przeczytal choc jedna "instrukcje obslugi psa", tak jak czyta instrukcje
> obslugi nowej pralki, czy innego urzadzenia, to pewnie wszyscy byliby
> szczesliwsi i psy, i ich wlasciciele, i otoczenie.
> Ale to chyba utopia?
> Pozdrawiam Ewa







Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts Z onet.pl: 3 rottweilery zagryzly 7-latke

Iwona L.

0

0

2009-12-03 12:09:37

No new posts psy mordercy i wlasciciele skurwysyny

Viola d'Amore

0

0

2010-01-05 13:48:19

No new posts Psy mordercy i wlasciciele skurwysyny

Radomir Szaraniec

0

0

2010-01-05 09:28:57


Who is online

Users browsing this forum: Realista,Jola Backiel,Michal Gancarski, prezenty and 5 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie