BEHAWIORYSTA.POMORSKIE.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 12:54 pm

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 1999-05-21 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-21 00:00:00
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -Artur Mikolajczyk wrote:
> Bogdan Szenkaryk wrote in message
>
> >Ale dla zmiany
> > kierunku biegu fali swietlnej sluza roznego rodzaju soczewki (w
> cudzyslowie
> > i bez), czyli materialy o roznych gestosciach przepuszczajacych
> fale,
> > zwierciadla, nie jest natomiast nauce znany sposob zmiany kierunku
> wysylanej
> > fali poprzez nadanie jej predkosci - zanim jeszcze pojawi sie fala -
> w
> > kierunku prostopadlym do kierunku jej pozniejszej emisji.
> Nie zanim sie pojawi, tylko... I tu jest maly problem. Fala (nie wiem
> czy wszystkie, ale elektromagetczna tak) po prostu ma predkosc. To
> jest
> jej nieodloczna cecha.

Za chwile powiem cos na ten temat.
> >Jest to nowosc, ktora powinna byc doglebnie przeanalizowana.
> > Dlatego ponawiam pytanie: Jaki jest mechanizm tego zjawiska?
> Nie bede kombinowal. Jak jest na pewno - nie wiem. Moge sie domyslac.
> Wydaje mi sie ze dochodzi tu do glosu rownowaznosc materii i energii.

Bardzo pieknie!! A co to jest rownowaznosc materii i energii? Nie chodzi
mi o opisujacy te zaleznosc wzor, ale o "fizyczny zwiazek" materii z
energia. Jest to pytanie retoryczne, bo wiem, ze tego tez Pan nie wie.
Wiec prosze przeczytac chociaz moj pierwszy artykul z watku "Tylko pole
i buszujace po nim fale". Prosze odrzucic stereotypowe myslenie,
zwiazane z okresem ludzkiej wiedzy, kiedy o polu nic jeszcze nie bylo
wiadomo, i wyobrazic sobie, ze wszystko, co istnieje, mozna opisac
opierajac sie wylacznie na tym, ze istnieje tylko pole i buszujace po
nim fale. Oczywiscie, pole to mogloby istniec w stanie statycznym, ale
istnieje proces, ktory nieustannie pobudza je do drgan i przyczynia sie
do przemian w strukturach polowych. Tym procesem jest kreacja i niemal
natychmiastowa anihilacja fundamentalnych skladnikow materii. We
wspolczesnej fizyce ten proces jest "zakodowany" w dwoch zjawiskach,
ktorych to zjawisk fizyka ta bynajmniej ze soba nie laczy. Pierwszym
zjawiskiem jest kreacja i anihilacja wirtualnych czastek, a drugim
zjawiskiem jest promieniowania tla, ktore wg wspolczesnych pogladow ma
byc pozostaloscia po Wielkim Wybuchu. Pominmy na chwile przyczyny
wszelkich przemian i ruchow pola w strukturach materialnych. Wyobrazmy
sobie, ze wszystko istnieje w stanie statycznym. A wiec co w takim
stanie faktycznie istnieje? Istnieje doskonale zamrozona materia i
zawarta jakby w materialnych strukturach energia. O takim stanie pola
mozna by powiedziec, ze materia i energia jest jednym i tym samym, ale
dla tych, co nie orientuja sie w czym rzecz, byloby to mylace. Dlatego
trzeba by opisac, jak powstaja stabilne struktury polowe, jak zageszcza
sie materia, gdy jest jej coraz wiecej, jak taka struktura rozpada sie i
jej "szczatki" rozlatuja sie na wszystkie strony, gdy czesc
fundamentalnych skladnikow - wchodzacych wczesniej w sklad struktury -
ulega anihilacji. Nie bede sie tutaj na ten temat powtarzal, bo mozna o
tym poczytac na "stronie pinopy".
> Fotonowi mozna przypisac mase i ped. Daltego wlasnie pytalem sie o
> soczewkowanie grawitacyjne. Jest to dobrym przykladem. Pole
> grawitactyjne dziala na fotony i materie w taki sam sposob.

Ja natomiast zadaje pytanie: czym jest foton. Jest to znowu pytanie
retoryczne, bo wspolczesna nauka nie opisuje natury fotonu. "Mechanicy
kwantowi" posluguja sie teoria, ktora opisuje niejako foton na wejsciu i
wyjsciu "czarnej skrzynki", niczego natomiast nie mowia, co znajduje sie
w srodku tej skrzynki. Ja natomiast nie wchodze w zakres mechaniki
kwantowej i nie neguje wynikow, ktore sa zgodne z faktami
doswiadczalnymi. Przedstawiam bowiem, co dzieje sie w "czarnej
skrzynce". Nie neguje wiec istnienia fotonow, ale inaczej je rozumiem i
interpretuje. W chwili emisji fali elektromagnetycznej ze zrodla
promieniowania "wylatuja" fotony, gdy fala dociera do celu albo napotyka
na drodze przeszkode, tam rowniez bezposrednio "wlatuja" fotony, ale
fizycznie rzecz biorac, nie sa to te same fotony. Te fotony, ktore
"wylatuja" ze zrodla, wylatuja z niego w identycznym znaczeniu, jak
czasteczki gazow "wylatuja" ze zrodla emitujacego dzwiek, do oka
"wlatuja" fotony zupelnie podobnie, jak do ucha "wlatuja" czasteczki
gazow przy odbiorze fal dzwiekowych. Zatem, co znajduje sie w "czarnej
skrzynce", ze energia na zewnatrz niej raz przejawia sie jako
korpuskularna, a innym razem jako falowa? Odpowiedz jest prosta: w
"czarnej skrzynce" znajduja sie fotony, a raczej osrodek fotonowy, a
jeszcze sluszniej jest powiedziec, ze znajduje sie tam struktura polowa
skladajaca sie z fundamentalnych skladnikow materii.
Juz slysze wolanie wielu glosow, ze przeciez fotony istnieja wylacznie w
stanie ruchu z predkoscia swiatla. Prosze jednak uwzglednic bardzo
skromna wiedze na temat fizycznej natury fotonow oraz umowne znaczenie
pojecia foton. Znana nauce postac fotonu rzeczywiscie istnieje w stanie
ruchu z predkoscia swiatla. "Naukowy foton" jest jakby wyodrebniona
czastka fali elektromagnetycznej, ktora wpada do "czarnej skrzynki". Ten
"naukowy foton" jest tozsamy z fundamentalna czastka materii skladajaca
sie na osrodek przenoszacy fale elektromagnetyczna, bedaca akurat w
dynamicznym stanie ruchu. W "czarnej skrzynce" nie ma nic innego, a
"tylko pole i buszujace po nim fale". Ale jesli brac pod uwage skladniki
tego pola - fotony badz znajdujace sie w ruchu falowym fundamentalne
skladniki materii - to im rzeczywiscie mozna przypisywac mase i ped, ale
nie ma to sensu, gdy przypisywac te parametry fali elektromagnetycznej.
> To, ze ruch lasera wplywa na kierunek swiatla mozna wywnioskowac ze
> zjawiska
> Comptona. Fotony przekazuja ped atomom i na odwrot. W laserze, moim
> zdaniem, zachodzi podobne zjawisko.

No wiec mowimy o tym samym, a mianowicie, ze ruch lasera wplywa na
kierunek swiatla. Roznimy sie tylko tym, ze Pan twierdzi, ze "elementy"
fali swietlnej, ktore dawno juz opuscily laser, poruszaja sie niejako
sila bezwladnosci w tym samym kierunku, w ktorym wczesniej poruszal sie
laser, czyli ze fala zachowuje sie jak brylka materii, ja natomiast
twierdze, ze fala swietlna jako taka porusza sie rzeczywiscie w tym
kierunku, w ktorym zostala wyemitowana, ale od momentu emisji nie jest
ona uwarunkowana przez predkosc zrodla w podobny sposob jak brylka
materii. Nie dostrzegam, aby slusznosc Panskiego zdania wynikala ze
zjawiska Comptona. We wspolczesnym opisie zjawiska Comptona wystepuje
bowiem podobny "efekt czarnej skrzynki", jak ten, ktory dopiero co
przedstawilem - istnieja znane elementy na "wejsciu" i "wyjsciu", ale
nie do konca wiadomo, jak "wyjsciowe" elementy ksztaltuja sie wewnatrz
"czarnej skrzynki". Czyli nie wiadomo dokladnie, jaki jest mechanizm
przebiegu zjawiska zwanego "zderzenie promieniowania rentgenowskiego z
atomami", jak na "wyjsci" powstaja fale o mniejszej czestotliwosci niz
"wejsciowe" twarde promieniowane rentgenowskie i jak zachodzi
odzialywanie miedzy falami i atomami, ktore wskazuje, ze fotony
zachowuja sie, jakby byly sprezystymi kulkami.
Jesli chodzi o "sprezyste zachowanie fotonow", to niekoniecznie trzeba
odwolywac sie do zjawiska Comtona - wystarczy porownac katy padania i
odbicia fal swietlnych w oddzialywaniach swiatla ze zwierciadlem oraz
katy padania i odbicia kul bilardowych od twardej powierzchni. Gdy juz
wiemy, co to sa fotony, to odpowiedz nasuwa sie sama: zachowania te sa
podobne, bo baza dla istnienia fali swietlanej i kuli bilardowej sa
takie same fundamentalne skladniki materii i takie same skladniki
istnieja w zwierciadle i twardej powierzchni, ktora odbija fotony i kule
bilardowe. A tak nawiasem mowiac, wszelkie sprezyste zachowania materii
istnieja z tego powodu, ze umozliwiaja to wlasnosci fundamentalnych
skladnikow materii.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> (ciach)
> > W efekcie soczewkowania grawitacyjnego zasadnicza role odgrywa
> centralnie
> > symetryczny rozklad gestosci materii w cialach niebieskich i wokol
> nich. (W
> > miare oddalania sie od centrum takiego ciala materia jest coraz
> bardziej
> > rozrzedzona.) Chodzi szczegolnie o atmosfere takiego ciala oraz
> najblizszy
> > obszar kosmosu, w ktorym atmosferycznych gazow juz prawie nie ma.
> > "Soczewkowe" oddzialywanie atmosfery na przechodzace fale swietlne
> jest
> > chyba oczywiste, bo to wyjasnia sie za pomoca znanych zjawisk
> fizycznych.
> > Watpliwosci moze budzic obszar wokol ciala niebieskiego polozony
> poza
> > atmosfera. Otoz tam takze jest materia o roznym stopniu zageszczenia
> i o tym
> > niejako informuje wlasnie efekt grawitacyjnego soczewkowania.
> Tez prosze o dokladniejszy opis.

To, co przedstawiam jako istniejace w prozni fizycznej i skaladajace sie
na jej strukture, to nie jest dziewietnastowieczny eter, lecz
fundamentalne skladniki materii, ktore sa jedynym budulcem wszystkiego,
co istnieje. Cechy tego budulca, a zwlaszcza jego polowa natura,
wynikaja z wielu osiagniec fizyki doswiadczalnej oraz opieraja sie na
wielu nowoczesnych fizycznych koncepcjach teoretycznych. Najwazniejsze,
niejako podstawowe zalozenie ("moje" zalozenie) glosi, ze wszystkie
znane wlasnosci materii w makroskali sa pochodnymi od wlasnosci
fundamentalnych skladnikow materii, ktore istnieja w mikroskali, i sa
pochodnymi jedynie od tych skladnikow. A wiec wlasnosci, jakie przejawia
atmosfera otaczajaca np. Ziemie, majac centralnie symetryczny rosklad
gestosci, a takze coraz bardziej zageszczona materia Ziemi, gdy myslowo
zblizac sie do jej srodka, to zasluga wlasnosci fundamentalnych
skladnikow materii. To wszystko istnieje z tego powodu, ze potencjal
kazdego fundamentalnego skladnika ma centralnie symetryczny charakter i
maleje przy oddalaniu sie od centrum skladnika.
Z tego samego powodu, ktory powoduje, ze Ziemia i jej atmosfera maja
coraz mniejsze gestosci materii w miare oddalania sie od centrum Ziemi,
maleje takze gestosc materii prozni fizycznej, ktora otacza Ziemie.
Mozliwe (moglby tak ktos powiedziec), ze pojecie materii w odniesieniu
do prozni fizycznej powinno byc napisane w cudzyslowie, ale moim zdaniem
... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-22 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-22 00:00:00
Bogdan Szenkaryk napisal(a) w wiadomosci:
...
>w "czarnej skrzynce" znajduja sie fotony, a raczej osrodek fotonowy, a
>jeszcze sluszniej jest powiedziec, ze znajduje sie tam struktura polowa
>skladajaca sie z fundamentalnych skladnikow materii.
>... W "czarnej skrzynce" nie ma nic innego, a
>"tylko pole i buszujace po nim fale".

Rozumiem ze proponuje pan nowa teorie nt. fotonow.
Ale, jezeli z teorii nie mozna obliczyc jakichs
numerycznych wynikow, ktore moga byc
porownane z doswiadczeniem, to taka teorie
mozna sobie wsadzic. Mam wiec kilka pytan:
1. Jakie sa podstawowe rownania opisujace foton?
2. W jaki sposob pana teoria przewiduje wyniki
uzyskiwane za pomoca kwantowej elektrodynamiki,
ktora na razie uznawana jest jako ta najbardziej
prawdziwa przy opisie fotonow?
3. Jakie nowe wyniki przewiduje pana teoria?
4. Czy jest prostsza z punktu widzenia formalizmu
matematycznego? (czy latwiej sie liczy?)
(objasnienie do dwoch ostatnich punktow:
jesli teoria nic nowego daje albo nie upraszcza
rachunkow to po co nam taka teoria?)
Grzegorz Jastrzebski www: http://polbox.com/t/tuwim






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-22 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-22 00:00:00
Witam !
Grzegorz Jastrzebski napisal
w artykule ...
>> [pinopa]
> Rozumiem ze proponuje pan nowa teorie nt. fotonow.
> Ale, jezeli z teorii nie mozna obliczyc jakichs
[ciach]
> jesli teoria nic nowego daje albo nie upraszcza
> rachunkow to po co nam taka teoria?)

A wiesz cokolwiek na temat istotnosci tzw. czystej nauki?
Widziales kiedykolwiek doroslego, silnego czlowieka, ktory
urodzil sie 'od razu' i od razu machal lopata?
Widziales jakies sensowne wyniki przed pelnym zrozumieniem idei
prowadzacej do wyprowadzenia wzorow i wykonania obliczen?
W tym tkwi problem - wszyscy rzucaja sie na wyniki, praktycznie
ignorujac sposob ich wyprowadzenia (niuanse myslenia prowadzace
uczonego do koncowych wnioskow; nie myl tego ze 'skrotem',
kadlubkiem calosci jaki w szkolach podaje sie jako 'wyprowadzenie')
Dlatego nie wyniki sa najwazniejsze, a wlasnie ich wyprowadzenie,
gleboka specyfika myslenia prowadzaca do ich uzyskania.
Bez glebokiego zrozumienia sposobu wnioskowania prowadzacego
do znanych wynikow zostajesz 'goly' z 'golymi' wzorami ... a
to powoduje, ze nie masz innego wyjscia, jak przyjac, ze sa
absolutnie prawidlowe i niepodwazalne. Ostrzezenia filozofow
mowiace, ze fragmentami idealna wiedza (miejscowo rowna prawdzie)
nie istnieje, staja sie dla Ciebie nieistotnym belkotem, ktory
gdzies tam sobie 'zyje', i wzgledem wzorow i 'prawd' ktore znasz
i akceptujesz nie ma absolutnie zadnego znaczenia...
Najgorszym wrogiem nauki jest a'prioryzm, okreslanie celow
poznania przed zabraniem sie za jakakolwiek analize (poznanie)...
A po wtore wyobrax sobie nauke, ktora bezwzglednie musi korzystac
wylacznie z uznanych metod. Gdyby to obowiazywalo np. od X wieku,
to dalej bys wszystko wyprowadzal ze starego i nowego testamentu.
Jezeli Ciebie obchodzi tylko 'kasa/zarcie' - czytaj 'gora ego' -
(bo mowisz - "nie zrobie niczego, nawet nie bede myslal o niczym,
co a'priori nie udowadnia swojej przydatnosci"...) to zawsze
pozostaniesz malym ... zwierzatkiem. Tak, to zwierzeta nie mysla,
tylko instynktownie gonia za zarciem ... Za tym, co w genach
wpisala im Matka Natura. Jezeli nie potrafisz okielznac ego
(instynktu), ktore odpowiada za robienie (poznawanie) wylacznie
tych rzeczy, ktore sa (wydaja sie) przydatne _Tobie_ od reki
(w dajacym sie przewidywac terminie i dodatkowo wylacznie
metodami, ktore juz znasz), to w duzym stopniu pachniesz
'niedokonczona ewolucja'...
Najpierw poznawaj, bo _dopiero_z_poznania_ wynikaja zastosowania...
Czasami (hmm... zawsze) warto poznawac 'bez celu' (a nawet calkowicie
wbrew kryterium przydatnosci) dlugie lata, zanim 'zobaczy' sie gleboki
sens wynikajacy ze zrozumienia nieprzydatnych innym spraw. Dotyczy
to takze, a moze przede wszystkim poznawania 'drugiej polowki'
(malzonki/a). Bo obecnie kroluje 'poznawanie' wylacznie tego, o czym
a'priori wiadomo, ze jest przydatne (glownie ... portfela i podobnych
wzmocnien/zaspokojen wlasnego ego). Zas cala reszta jest najzwyczajniej
poznawczo nieosiagalna...
Glupota jest nie nazywanie glupoty. Prymat instynktu nad rozumem jest
pozostaloscia po przodkach i by to zwalczyc trzeba najpierw myslec
(poznawac) a dopiero potem stwierdzac, w czym uzyskana wiedza moze
byc uzyteczna. Inaczej w nieskonczonosc udowadnia sie 'maluczkim'
(bo 'u siebie' jakiekolwiek watpliwosci nie istnieja, choc logiczego
uzasadnienia nie uswiadczysz...) chwale nieomylnych bogow, ktorych
a'priori sie dorobilo...
Pies drapal fizykow bezrozumnie dajacych guziki bomb atomowych
idiotom. Dlatego 'wielka' fizyka malo mnie obchodzi...
Ale przesuniecie paradygmatu z myslenia korpuskularnego na polowe
prowadzi przede wszystkim do wyjasnienia _tajemnic_ mozgu/umyslu
.... i odkrywa morze bzdur w psychologii i edukacji ... gdzie
panuja metody analogiczne w skutecznosci do metod leczenia
cyrulikow w sredniowieczu (tj. przed poznaniem bakterii, wirusow
i innych prawdziwych przyczyn chorob).
Dlatego psychologia/psychiatria (gdzie nikt nie potrafi powiedziec
czym dokladnie jest myslenie i co to takiego informacja, rzecz
ktora obrabia mozg/umysl - zas proby tych odpowiedzi sa identy-
cznie rozmyte jak kiedys proby pomyslow na przyczyny chorob)
zostawia po sobie wiecej 'trupow' niz wyleczonych, a edukacja
wiecej 'pozornie' nauczonych, bezrozumnie krecacych wklepanymi
w mozgi korbkami/wzorami, niz myslacych i potrafiacych odpowiedziec
na pytania "dlaczego tak a nie inaczej" ?
Tylko nie wydumaj sobie, ze jezeli nowego nie zrozumiesz w godzine,
dzien, miesiac czy pare lat nawet, to na pewno jest to bez sensu.
Sprawy wydaja sie bez sensu dokladnie do momentu, w ktorym zostaja
zrozumiane. Jest wiele takich, ktore zachowuja sie dziwacznie -
czym blizej zrozumienia, tym bardziej wydaja sie bez sensu...
I te przede wszystkim nalezy rozumiec w pierwszej kolejnosci...
> Grzegorz Jastrzebski www: http://polbox.com/t/tuwim

Pozdrowienia
JeT.
P.S. Sprawy kontrowersyjne musza byc kontrowersyjnie przedstawiane,
bo inna forma prowadzi do ich 'omijania'.






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-22 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-22 00:00:00
Czy moze to ktos strescic, zebym mogl przeczytac? ;-)
J. Turynski napisal(a) w wiadomosci: ...
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst ->Witam !
>Grzegorz Jastrzebski napisal
>w artykule ...
>>> [pinopa]
>> Rozumiem ze proponuje pan nowa teorie nt. fotonow.
>> Ale, jezeli z teorii nie mozna obliczyc jakichs
>[ciach]
>> jesli teoria nic nowego daje albo nie upraszcza
>> rachunkow to po co nam taka teoria?)
>A wiesz cokolwiek na temat istotnosci tzw. czystej nauki?
>Widziales kiedykolwiek doroslego, silnego czlowieka, ktory
>urodzil sie 'od razu' i od razu machal lopata?
>Widziales jakies sensowne wyniki przed pelnym zrozumieniem idei
>prowadzacej do wyprowadzenia wzorow i wykonania obliczen?
>W tym tkwi problem - wszyscy rzucaja sie na wyniki, praktycznie
>ignorujac sposob ich wyprowadzenia (niuanse myslenia prowadzace
>uczonego do koncowych wnioskow; nie myl tego ze 'skrotem',
>kadlubkiem calosci jaki w szkolach podaje sie jako 'wyprowadzenie')
>Dlatego nie wyniki sa najwazniejsze, a wlasnie ich wyprowadzenie,
>gleboka specyfika myslenia prowadzaca do ich uzyskania.
>Bez glebokiego zrozumienia sposobu wnioskowania prowadzacego
>do znanych wynikow zostajesz 'goly' z 'golymi' wzorami ... a
>to powoduje, ze nie masz innego wyjscia, jak przyjac, ze sa
>absolutnie prawidlowe i niepodwazalne. Ostrzezenia filozofow
>mowiace, ze fragmentami idealna wiedza (miejscowo rowna prawdzie)
>nie istnieje, staja sie dla Ciebie nieistotnym belkotem, ktory
>gdzies tam sobie 'zyje', i wzgledem wzorow i 'prawd' ktore znasz
>i akceptujesz nie ma absolutnie zadnego znaczenia...
>Najgorszym wrogiem nauki jest a'prioryzm, okreslanie celow
>poznania przed zabraniem sie za jakakolwiek analize (poznanie)...
>A po wtore wyobrax sobie nauke, ktora bezwzglednie musi korzystac
>wylacznie z uznanych metod. Gdyby to obowiazywalo np. od X wieku,
>to dalej bys wszystko wyprowadzal ze starego i nowego testamentu.
>Jezeli Ciebie obchodzi tylko 'kasa/zarcie' - czytaj 'gora ego' -
>(bo mowisz - "nie zrobie niczego, nawet nie bede myslal o niczym,
>co a'priori nie udowadnia swojej przydatnosci"...) to zawsze
>pozostaniesz malym ... zwierzatkiem. Tak, to zwierzeta nie mysla,
>tylko instynktownie gonia za zarciem ... Za tym, co w genach
>wpisala im Matka Natura. Jezeli nie potrafisz okielznac ego
>(instynktu), ktore odpowiada za robienie (poznawanie) wylacznie
>tych rzeczy, ktore sa (wydaja sie) przydatne _Tobie_ od reki
>(w dajacym sie przewidywac terminie i dodatkowo wylacznie
>metodami, ktore juz znasz), to w duzym stopniu pachniesz
>'niedokonczona ewolucja'...
>Najpierw poznawaj, bo _dopiero_z_poznania_ wynikaja zastosowania...
>Czasami (hmm... zawsze) warto poznawac 'bez celu' (a nawet calkowicie
>wbrew kryterium przydatnosci) dlugie lata, zanim 'zobaczy' sie gleboki
>sens wynikajacy ze zrozumienia nieprzydatnych innym spraw. Dotyczy
>to takze, a moze przede wszystkim poznawania 'drugiej polowki'
>(malzonki/a). Bo obecnie kroluje 'poznawanie' wylacznie tego, o czym
>a'priori wiadomo, ze jest przydatne (glownie ... portfela i podobnych
>wzmocnien/zaspokojen wlasnego ego). Zas cala reszta jest najzwyczajniej
>poznawczo nieosiagalna...
>Glupota jest nie nazywanie glupoty. Prymat instynktu nad rozumem jest
>pozostaloscia po przodkach i by to zwalczyc trzeba najpierw myslec
>(poznawac) a dopiero potem stwierdzac, w czym uzyskana wiedza moze
>byc uzyteczna. Inaczej w nieskonczonosc udowadnia sie 'maluczkim'
>(bo 'u siebie' jakiekolwiek watpliwosci nie istnieja, choc logiczego
>uzasadnienia nie uswiadczysz...) chwale nieomylnych bogow, ktorych
>a'priori sie dorobilo...
>Pies drapal fizykow bezrozumnie dajacych guziki bomb atomowych
>idiotom. Dlatego 'wielka' fizyka malo mnie obchodzi...
>Ale przesuniecie paradygmatu z myslenia korpuskularnego na polowe
>prowadzi przede wszystkim do wyjasnienia _tajemnic_ mozgu/umyslu
>.... i odkrywa morze bzdur w psychologii i edukacji ... gdzie
>panuja metody analogiczne w skutecznosci do metod leczenia
>cyrulikow w sredniowieczu (tj. przed poznaniem bakterii, wirusow
>i innych prawdziwych przyczyn chorob).
>Dlatego psychologia/psychiatria (gdzie nikt nie potrafi powiedziec
>czym dokladnie jest myslenie i co to takiego informacja, rzecz
>ktora obrabia mozg/umysl - zas proby tych odpowiedzi sa identy-
>cznie rozmyte jak kiedys proby pomyslow na przyczyny chorob)
>zostawia po sobie wiecej 'trupow' niz wyleczonych, a edukacja
>wiecej 'pozornie' nauczonych, bezrozumnie krecacych wklepanymi
>w mozgi korbkami/wzorami, niz myslacych i potrafiacych odpowiedziec
>na pytania "dlaczego tak a nie inaczej" ?
>Tylko nie wydumaj sobie, ze jezeli nowego nie zrozumiesz w godzine,
>dzien, miesiac czy pare lat nawet, to na pewno jest to bez sensu.
>Sprawy wydaja sie bez sensu dokladnie do momentu, w ktorym zostaja
>zrozumiane. Jest wiele takich, ktore zachowuja sie dziwacznie -
>czym blizej zrozumienia, tym bardziej wydaja sie bez sensu...
>I te przede wszystkim nalezy rozumiec w pierwszej kolejnosci...
>> Grzegorz Jastrzebski www: http://polbox.com/t/tuwim
>Pozdrowienia
>JeT.
>P.S. Sprawy kontrowersyjne musza byc kontrowersyjnie przedstawiane,
>bo inna forma prowadzi do ich 'omijania'.







Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-22 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-22 00:00:00
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -Grzegorz Jastrzebski wrote:
> Bogdan Szenkaryk napisal(a) w wiadomosci:
> ...
> >w "czarnej skrzynce" znajduja sie fotony, a raczej osrodek fotonowy, a
> >jeszcze sluszniej jest powiedziec, ze znajduje sie tam struktura polowa
> >skladajaca sie z fundamentalnych skladnikow materii.
> >... W "czarnej skrzynce" nie ma nic innego, a
> >"tylko pole i buszujace po nim fale".
> Rozumiem ze proponuje pan nowa teorie nt. fotonow.
> Ale, jezeli z teorii nie mozna obliczyc jakichs
> numerycznych wynikow, ktore moga byc
> porownane z doswiadczeniem, to taka teorie
> mozna sobie wsadzic.

Na wstepie powtorze, co napisal pewien daleki znajomy:
"Czy rownania Newtona sa teoriami czy prawami? A co z rownaniami Coulomba,
Maxwella, Einsteina, Diraca, Schroedingera, kwantowymi teoriami? Odpowiedz
na te pytania powinna byc prawidlowa, bo od tego zalezy ocena wspolczesnego
stanu fizyki teoretycznej. Nie podejmuje sie odpowiedziec na wszystkie
postawione pytania. Ale odpowiedz na temat rownan Newtona, Coulomba jest
jasna: rownanie Coulomba, rownania grawitacji i bezwladnosci nie sa teoriami
- one sa prawami przyrody. Przyrodzie w ogole nie sa potrzebne teorie. Jej
wystarcza niewielki zestaw praw, ktorymi dysponuje. Teorie sa potrzebne
ludzkosci dla uzasadniania celowosci przemyslowych technologii. Bardzo
niebezpiecznie jest w oparciu o teorie wyciagac naukowe wnioski, bo moga one
zaprowadzic nauke w slepy zaulek. Prognozy stawiane w oparciu o teorie,
niezaleznie od tego jak bardzo by byly obiecujace, zbaczaja z drogi
prowadzacej do zrozumienia fizycznej natury przyrody. Te uwagi jak
najbardziej odnosza sie do teorii Maxwella, Einsteina i do wielu rozdzialow
teoretycznej fizyki."
Przytaczam te wypowiedz, bo podobne jest rowniez moje zdanie: doswiadczalnie
odkryte przyrodnicze zaleznosci nie sa wcale teoriami. Teoria jest dopiero
interpretacja wszystkich albo przynajmniej znacznej czesci powiazan miedzy
prawami i zjawiskami fizycznymi, ktora pomaga zrozumiec, jak funkcjonuja
mechanizmy roznorodnych zjawisk fizycznych i jakie jest ich miejsce w
calosciowym obrazie przyrody.
Tak wiec ja nie neguje rownan, ktore wynikaja z praktyki doswiadczalnej, ale
zwiazana z nimi interpretacje.
> Mam wiec kilka pytan:
> 1. Jakie sa podstawowe rownania opisujace foton?

Nie widze potrzeby, aby zmieniac podstawowe rownania opisujace foton
(przynajmniej na razie). Jesli stawia Pan to pytanie, to rozumiem, ze ma Pan
na mysli foton rozumiany w interpretacji "naukowej", czyli cos, co istnieje
wylacznie w stanie ruchu, posiada zerowa mase, ale nie jest zwiazane z
jakakolwiek struktura materialna, w ktorej przenosza sie sprezyste fale. Ja
natomiast rozumiem pojecie fotonu zupelnie podobnie jak stosowane w teorii
kwantowej pojecie fononu, wystepujacego przy rozprzestrzenianiu sie fal
sprezystych w krystalicznych strukturach metali. A srednia dlugosc swobodnej
drogi przelotu fotonu  interpretuje podobnie, jak analogiczna
charakterystyke kinetyczna fundamentalnej czastki materii, czyli srednia
dlugosc swobodnej drogi przelotu fundamentalnej czastki materii przy
rozprzestrzenianiu sie sprezystej fali (elektromagnetycznej), postepuje wiec
zupelnie podobnie, jak we wspolczesnej fizyce czyni sie to w odniesieniu do
fononu.
> 2. W jaki sposob pana teoria przewiduje wyniki
> uzyskiwane za pomoca kwantowej elektrodynamiki,
> ktora na razie uznawana jest jako ta najbardziej
> prawdziwa przy opisie fotonow?

Moja teoria nie zmienia wynikow kwantowej elektrodynamiki, ale interpretuje
zagadnienia, ktorych wedlug mechaniki kwantowej z natury rzeczy nie mozna
poznac i zinterpretowac. Na przyklad, przy okazji doswiadczenia z fotonami,
ktore pedza w kierunku dwoch szczelin i wpadaja do jednej badz do drugiej
szczeliny, m.k. mowi, ze dokladne poznanie, do ktorej szczeliny wpadnie
pojedynczy wyemitowany foton jest niemozliwe, bo nie pozwala na to
obiektywne i niezalezne od czlowieka prawo fizyczne.  Ja natomiast twierdze,
ze jest to niemozliwe jedynie z tego powodu, ze czlowiekowi brakuje i zawsze
bedzie brakowalo wiedzy na temat wszystkich istniejacych tam czastek i ich
parametrow. Moze sie wydawac, ze jest to doslownie to samo, co mowi
mechanika kwantowa, ale tak wcale nie jest. Mechanika kwantowa ludzka
niewiedze przeksztalca w prawo fizyczne, ktore istnieje poza czlowiekiem i
nie zalezy od niego, i jako obiektywna wlasnosc (m.k.) przypisuje badanej
materii. A czyni to poniekad w tym celu, aby uniknac przyznania, ze na
drodze do szczelin foton napotyka na czastki, podobnie jak fonon napotyka w
krysztale na molekuly, i nie jest mozliwe, aby ten sam foton, ktory zostal
wyemitowany ze zrodla, dotarl do jednej badz do drugiej szczeliny - do tej
szczeliny dociera foton, ktory rodzi sie jakby tuz przed szczelina.
> 3. Jakie nowe wyniki przewiduje pana teoria?

Przede wszystkim przewiduje, ze znajdujac sie w ukladzie inercjalnym z jego
"pokladu" mozna badac wlasna predkosc ukladu wzgledem przestrzeni
promieniowania tla. (Przestrzen promieniowania tla jest to taki uklad
odniesienia, w ktorym promieniowanie tla jest zjawiskiem izotropowym.)
Trudno to zreszta nazywac przewidywaniem, skoro to juz zostalo potwierdzone
badaniami, jakie przeprowadzono za pomoca satelity COBE.
> 4. Czy jest prostsza z punktu widzenia formalizmu
> matematycznego? (czy latwiej sie liczy?)
> (objasnienie do dwoch ostatnich punktow:
> jesli teoria nic nowego daje albo nie upraszcza
> rachunkow to po co nam taka teoria?)

Teoria fundamentalnych czastek materii i oddzialywan miedzy nimi daje przede
wszystkim to, ze za pomoca prostych danych wyjsciowych, ktore wynikaja z
faktow doswiadczalnych, mozna interpretowac doslownie wszystko, poczynajac
od natury ludzkiego poznania a konczac na roznorodnych tworzonych przez
czlowieka teoriach. Pana zapewne najbardziej interesuja zagadnienia fizyki,
a wiec w dziedzinie fizyki ta teoria laczy ze soba wszystkie istniejace
oddzialywania, czyli grawitacyjne, elektromagnetyczne (elektryczne,
magnetyczne, elektrostatyczne), jadrowe slabe i silne. A czyni to w
oczywisty i prosty sposob (tak przynajmniej mnie sie wydaje), wiazac wiedze
czlowieka z jego zdolnosciami psychofizycznymi.
W cytowanej na wstepie wypowiedzi dalekiego znajomego mowi on, ze:
"Przyrodzie w ogole nie sa potrzebne teorie. Jej wystarcza niewielki zestaw
praw, ktorymi dysponuje. Teorie sa potrzebne ludzkosci dla uzasadniania
celowosci przemyslowych technologii."
Ja twierdze i przedstawiam, ze dla stworzenia wszystkiego, co istnieje,
przyrodzie wystarczaja prawa zwiazane z wlasnosciami i oddzialywaniami,
jakie istnieja w swiecie fundamentalnych skladnikow materii. Wszystkie inne
prawa i wlasnosci stworzyli ludzie interpertujac "zastana" rzeczywistosc,
gdyz wowczas nie przyszlo im jeszcze do glowy, ze wszystko moze byc
przedstawione w tak bardzo prosty sposob.
Oczywiscie, caly czas mam na mysli fundamentalne badania przyrodnicze, a nie
np. badania zwiazane z budowa samolotow czy komputerow. Dla tego rodzaju
praktycznej wiedzy naukowej teoria fundamentalnych czastek materii jest
najzupelniej zbedna.
> Grzegorz Jastrzebski

Wszystkiego dobrego. Pinopa
Nie rezygnujcie z samodzielnego myslenia.
Zajrzyjcie na "strone pinopy": http://yoda.legnica.tpsa.pl/~pinopa.
@Nie na niewiedzy opierajcie nauke, ale na wiedzy.@






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-22 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-22 00:00:00
J. Turynski napisal(a) w wiadomosci: ...
>A wiesz cokolwiek na temat istotnosci tzw. czystej nauki?

.........
Czytalem trzy razy twoj post ale nie wiem
co miales na mysli - masz zawily styl
wypowiedzi przy ktorym sie gubie.
Wyjasniam - Pojawilo sie kilkadziesiat
newsow opisujacych teorie Pinopy
i ani jednego wyniku numerycznego.
Jesli idea jest dobra, to trzeba ubrac ja
w matematyke i liczyc. Nawiasem mowiac
kiedys czytalem ksiazke Feynmana, w ktorej
pisal ze dla Amerykanow teoria jest prawdziwa
jesli da sie na niej zaoszczedzic albo zarobic
pieniadze. Nie wymagam az tyle, wystarcza
wyniki obliczen.
Grzesiek Jastrzebski www: http://polbox.com/t/tuwim






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-23 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-23 00:00:00
Bogdan Szenkaryk napisal(a) w wiadomosci:
>Nie widze potrzeby, aby zmieniac podstawowe rownania opisujace foton.

No wlasnie!
Panskie zalozenie, ze predkosc swiatla jest zalezna od
ukladu odniesienia jest sprzeczna z tym rownianiem
(a wlasciwie z rownaniami elektrodynamiki
kwantowej).
Grzegorz Jastrzebski www: http://polbox.com/t/tuwim






Top
 Profile
 
PostPosted: 1999-05-23 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-05-23 00:00:00
Grzegorz Jastrzbeski wrote:
> Bogdan Szenkaryk napisal(a) w wiadomosci:
> >Nie widze potrzeby, aby zmieniac podstawowe rownania opisujace foton.
> No wlasnie!
> Panskie zalozenie, ze predkosc swiatla jest zalezna od
> ukladu odniesienia jest sprzeczna z tym rownianiem
> (a wlasciwie z rownaniami elektrodynamiki
> kwantowej).

Trzeba bylo zwrocic uwage na cale moje zdanie, ktore Pan powyzej
przytacza, czyli poczynajac od duzej litery na jego poczatku a na kropce
konczac. Brzmi ono:
"Nie widze potrzeby, aby zmieniac podstawowe rownania opisujace foton
(przynajmniej na razie)."
Napisalem w poprzedniej wypowiedzi:
"Przede wszystkim przewiduje, ze znajdujac sie w ukladzie inercjalnym z
jego
"pokladu" mozna badac wlasna predkosc ukladu wzgledem przestrzeni
promieniowania tla. (Przestrzen promieniowania tla jest to taki uklad
odniesienia, w ktorym promieniowanie tla jest zjawiskiem izotropowym.)
Trudno to zreszta nazywac przewidywaniem, skoro to juz zostalo
potwierdzone
badaniami, jakie przeprowadzono za pomoca satelity COBE."
I to wlasnie wyniki tych badan zmieniaja postac rachunkow dotyczacych
fotonow, o czym jeszcze niewielu wie. Ja ich nie musze zmieniac.
> Grzegorz Jastrzebski

Wszystkiego dobrego. Pinopa






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts Mastif tybetanski - pytanie do tych, ktorzy takiego pieska posiadaja

remina

0

0

2010-01-08 20:06:09

No new posts Do przeciwnikow tarczy i tych, ktorzy uwazaja, ze my USA ewentualnie laske zrobimy..

p47

0

0

2010-01-15 17:29:32

No new posts Proznia (Bylo: Mysliwce i ISD vs ...)

JFK

0

0

2010-01-27 19:43:29

No new posts OT (bylo: jak oduczyc bicia)

BasiaP

0

0

2009-12-03 12:09:37

No new posts Kosciol i podatki bylo Re: "Nie"

Slawomir Sidor

0

0

2009-12-03 12:09:37

No new posts Kosciol i podatki bylo Re: "Nie"

Michal

0

0

2009-12-03 12:09:37

No new posts Radio Erewan - jak to bylo naprawde?

Frozen

0

0

2010-01-13 19:30:31

No new posts Kundelek a pies rasowy (bylo - uszy)

Shiwa

0

0

2009-12-03 12:09:37

No new posts Socjalizacja (dlugie) [bylo: Zakup pieska z rodowodem]

Iwona L.

0

0

2009-12-03 12:09:37

No new posts Cel i sens zycia. Bylo: Nowa Fantastyka - tekst w holdzie Packowi?

Malgorzata Wieczorek

0

0

2010-01-28 19:29:15


Who is online

Users browsing this forum: dokaz,atlantis.news.tpi.pl,Rudy,Hitomi, prezenty and 1 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie