- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -Artur Mikolajczyk wrote:
> Bogdan Szenkaryk wrote in message
>
> >Ale dla zmiany
> > kierunku biegu fali swietlnej sluza roznego rodzaju soczewki (w
> cudzyslowie
> > i bez), czyli materialy o roznych gestosciach przepuszczajacych
> fale,
> > zwierciadla, nie jest natomiast nauce znany sposob zmiany kierunku
> wysylanej
> > fali poprzez nadanie jej predkosci - zanim jeszcze pojawi sie fala -
> w
> > kierunku prostopadlym do kierunku jej pozniejszej emisji.
> Nie zanim sie pojawi, tylko... I tu jest maly problem. Fala (nie wiem
> czy wszystkie, ale elektromagetczna tak) po prostu ma predkosc. To
> jest
> jej nieodloczna cecha.
Za chwile powiem cos na ten temat.
> >Jest to nowosc, ktora powinna byc doglebnie przeanalizowana.
> > Dlatego ponawiam pytanie: Jaki jest mechanizm tego zjawiska?
> Nie bede kombinowal. Jak jest na pewno - nie wiem. Moge sie domyslac.
> Wydaje mi sie ze dochodzi tu do glosu rownowaznosc materii i energii.
Bardzo pieknie!! A co to jest rownowaznosc materii i energii? Nie chodzi
mi o opisujacy te zaleznosc wzor, ale o "fizyczny zwiazek" materii z
energia. Jest to pytanie retoryczne, bo wiem, ze tego tez Pan nie wie.
Wiec prosze przeczytac chociaz moj pierwszy artykul z watku "Tylko pole
i buszujace po nim fale". Prosze odrzucic stereotypowe myslenie,
zwiazane z okresem ludzkiej wiedzy, kiedy o polu nic jeszcze nie bylo
wiadomo, i wyobrazic sobie, ze wszystko, co istnieje, mozna opisac
opierajac sie wylacznie na tym, ze istnieje tylko pole i buszujace po
nim fale. Oczywiscie, pole to mogloby istniec w stanie statycznym, ale
istnieje proces, ktory nieustannie pobudza je do drgan i przyczynia sie
do przemian w strukturach polowych. Tym procesem jest kreacja i niemal
natychmiastowa anihilacja fundamentalnych skladnikow materii. We
wspolczesnej fizyce ten proces jest "zakodowany" w dwoch zjawiskach,
ktorych to zjawisk fizyka ta bynajmniej ze soba nie laczy. Pierwszym
zjawiskiem jest kreacja i anihilacja wirtualnych czastek, a drugim
zjawiskiem jest promieniowania tla, ktore wg wspolczesnych pogladow ma
byc pozostaloscia po Wielkim Wybuchu. Pominmy na chwile przyczyny
wszelkich przemian i ruchow pola w strukturach materialnych. Wyobrazmy
sobie, ze wszystko istnieje w stanie statycznym. A wiec co w takim
stanie faktycznie istnieje? Istnieje doskonale zamrozona materia i
zawarta jakby w materialnych strukturach energia. O takim stanie pola
mozna by powiedziec, ze materia i energia jest jednym i tym samym, ale
dla tych, co nie orientuja sie w czym rzecz, byloby to mylace. Dlatego
trzeba by opisac, jak powstaja stabilne struktury polowe, jak zageszcza
sie materia, gdy jest jej coraz wiecej, jak taka struktura rozpada sie i
jej "szczatki" rozlatuja sie na wszystkie strony, gdy czesc
fundamentalnych skladnikow - wchodzacych wczesniej w sklad struktury -
ulega anihilacji. Nie bede sie tutaj na ten temat powtarzal, bo mozna o
tym poczytac na "stronie pinopy".
> Fotonowi mozna przypisac mase i ped. Daltego wlasnie pytalem sie o
> soczewkowanie grawitacyjne. Jest to dobrym przykladem. Pole
> grawitactyjne dziala na fotony i materie w taki sam sposob.
Ja natomiast zadaje pytanie: czym jest foton. Jest to znowu pytanie
retoryczne, bo wspolczesna nauka nie opisuje natury fotonu. "Mechanicy
kwantowi" posluguja sie teoria, ktora opisuje niejako foton na wejsciu i
wyjsciu "czarnej skrzynki", niczego natomiast nie mowia, co znajduje sie
w srodku tej skrzynki. Ja natomiast nie wchodze w zakres mechaniki
kwantowej i nie neguje wynikow, ktore sa zgodne z faktami
doswiadczalnymi. Przedstawiam bowiem, co dzieje sie w "czarnej
skrzynce". Nie neguje wiec istnienia fotonow, ale inaczej je rozumiem i
interpretuje. W chwili emisji fali elektromagnetycznej ze zrodla
promieniowania "wylatuja" fotony, gdy fala dociera do celu albo napotyka
na drodze przeszkode, tam rowniez bezposrednio "wlatuja" fotony, ale
fizycznie rzecz biorac, nie sa to te same fotony. Te fotony, ktore
"wylatuja" ze zrodla, wylatuja z niego w identycznym znaczeniu, jak
czasteczki gazow "wylatuja" ze zrodla emitujacego dzwiek, do oka
"wlatuja" fotony zupelnie podobnie, jak do ucha "wlatuja" czasteczki
gazow przy odbiorze fal dzwiekowych. Zatem, co znajduje sie w "czarnej
skrzynce", ze energia na zewnatrz niej raz przejawia sie jako
korpuskularna, a innym razem jako falowa? Odpowiedz jest prosta: w
"czarnej skrzynce" znajduja sie fotony, a raczej osrodek fotonowy, a
jeszcze sluszniej jest powiedziec, ze znajduje sie tam struktura polowa
skladajaca sie z fundamentalnych skladnikow materii.
Juz slysze wolanie wielu glosow, ze przeciez fotony istnieja wylacznie w
stanie ruchu z predkoscia swiatla. Prosze jednak uwzglednic bardzo
skromna wiedze na temat fizycznej natury fotonow oraz umowne znaczenie
pojecia foton. Znana nauce postac fotonu rzeczywiscie istnieje w stanie
ruchu z predkoscia swiatla. "Naukowy foton" jest jakby wyodrebniona
czastka fali elektromagnetycznej, ktora wpada do "czarnej skrzynki". Ten
"naukowy foton" jest tozsamy z fundamentalna czastka materii skladajaca
sie na osrodek przenoszacy fale elektromagnetyczna, bedaca akurat w
dynamicznym stanie ruchu. W "czarnej skrzynce" nie ma nic innego, a
"tylko pole i buszujace po nim fale". Ale jesli brac pod uwage skladniki
tego pola - fotony badz znajdujace sie w ruchu falowym fundamentalne
skladniki materii - to im rzeczywiscie mozna przypisywac mase i ped, ale
nie ma to sensu, gdy przypisywac te parametry fali elektromagnetycznej.
> To, ze ruch lasera wplywa na kierunek swiatla mozna wywnioskowac ze
> zjawiska
> Comptona. Fotony przekazuja ped atomom i na odwrot. W laserze, moim
> zdaniem, zachodzi podobne zjawisko.
No wiec mowimy o tym samym, a mianowicie, ze ruch lasera wplywa na
kierunek swiatla. Roznimy sie tylko tym, ze Pan twierdzi, ze "elementy"
fali swietlnej, ktore dawno juz opuscily laser, poruszaja sie niejako
sila bezwladnosci w tym samym kierunku, w ktorym wczesniej poruszal sie
laser, czyli ze fala zachowuje sie jak brylka materii, ja natomiast
twierdze, ze fala swietlna jako taka porusza sie rzeczywiscie w tym
kierunku, w ktorym zostala wyemitowana, ale od momentu emisji nie jest
ona uwarunkowana przez predkosc zrodla w podobny sposob jak brylka
materii. Nie dostrzegam, aby slusznosc Panskiego zdania wynikala ze
zjawiska Comptona. We wspolczesnym opisie zjawiska Comptona wystepuje
bowiem podobny "efekt czarnej skrzynki", jak ten, ktory dopiero co
przedstawilem - istnieja znane elementy na "wejsciu" i "wyjsciu", ale
nie do konca wiadomo, jak "wyjsciowe" elementy ksztaltuja sie wewnatrz
"czarnej skrzynki". Czyli nie wiadomo dokladnie, jaki jest mechanizm
przebiegu zjawiska zwanego "zderzenie promieniowania rentgenowskiego z
atomami", jak na "wyjsci" powstaja fale o mniejszej czestotliwosci niz
"wejsciowe" twarde promieniowane rentgenowskie i jak zachodzi
odzialywanie miedzy falami i atomami, ktore wskazuje, ze fotony
zachowuja sie, jakby byly sprezystymi kulkami.
Jesli chodzi o "sprezyste zachowanie fotonow", to niekoniecznie trzeba
odwolywac sie do zjawiska Comtona - wystarczy porownac katy padania i
odbicia fal swietlnych w oddzialywaniach swiatla ze zwierciadlem oraz
katy padania i odbicia kul bilardowych od twardej powierzchni. Gdy juz
wiemy, co to sa fotony, to odpowiedz nasuwa sie sama: zachowania te sa
podobne, bo baza dla istnienia fali swietlanej i kuli bilardowej sa
takie same fundamentalne skladniki materii i takie same skladniki
istnieja w zwierciadle i twardej powierzchni, ktora odbija fotony i kule
bilardowe. A tak nawiasem mowiac, wszelkie sprezyste zachowania materii
istnieja z tego powodu, ze umozliwiaja to wlasnosci fundamentalnych
skladnikow materii.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> (ciach)
> > W efekcie soczewkowania grawitacyjnego zasadnicza role odgrywa
> centralnie
> > symetryczny rozklad gestosci materii w cialach niebieskich i wokol
> nich. (W
> > miare oddalania sie od centrum takiego ciala materia jest coraz
> bardziej
> > rozrzedzona.) Chodzi szczegolnie o atmosfere takiego ciala oraz
> najblizszy
> > obszar kosmosu, w ktorym atmosferycznych gazow juz prawie nie ma.
> > "Soczewkowe" oddzialywanie atmosfery na przechodzace fale swietlne
> jest
> > chyba oczywiste, bo to wyjasnia sie za pomoca znanych zjawisk
> fizycznych.
> > Watpliwosci moze budzic obszar wokol ciala niebieskiego polozony
> poza
> > atmosfera. Otoz tam takze jest materia o roznym stopniu zageszczenia
> i o tym
> > niejako informuje wlasnie efekt grawitacyjnego soczewkowania.
> Tez prosze o dokladniejszy opis.
To, co przedstawiam jako istniejace w prozni fizycznej i skaladajace sie
na jej strukture, to nie jest dziewietnastowieczny eter, lecz
fundamentalne skladniki materii, ktore sa jedynym budulcem wszystkiego,
co istnieje. Cechy tego budulca, a zwlaszcza jego polowa natura,
wynikaja z wielu osiagniec fizyki doswiadczalnej oraz opieraja sie na
wielu nowoczesnych fizycznych koncepcjach teoretycznych. Najwazniejsze,
niejako podstawowe zalozenie ("moje" zalozenie) glosi, ze wszystkie
znane wlasnosci materii w makroskali sa pochodnymi od wlasnosci
fundamentalnych skladnikow materii, ktore istnieja w mikroskali, i sa
pochodnymi jedynie od tych skladnikow. A wiec wlasnosci, jakie przejawia
atmosfera otaczajaca np. Ziemie, majac centralnie symetryczny rosklad
gestosci, a takze coraz bardziej zageszczona materia Ziemi, gdy myslowo
zblizac sie do jej srodka, to zasluga wlasnosci fundamentalnych
skladnikow materii. To wszystko istnieje z tego powodu, ze potencjal
kazdego fundamentalnego skladnika ma centralnie symetryczny charakter i
maleje przy oddalaniu sie od centrum skladnika.
Z tego samego powodu, ktory powoduje, ze Ziemia i jej atmosfera maja
coraz mniejsze gestosci materii w miare oddalania sie od centrum Ziemi,
maleje takze gestosc materii prozni fizycznej, ktora otacza Ziemie.
Mozliwe (moglby tak ktos powiedziec), ze pojecie materii w odniesieniu
do prozni fizycznej powinno byc napisane w cudzyslowie, ale moim zdaniem
... wiecej »