Uzytkownik iza napisal:
> a slyszales o pekaniu macicy przy parciu, o nacinaniu krocza lub jego
> pekaniu az po odbyt, o rozciaganiu pochwy powodujacym dlugotrwale problemy z
> uprawianiem seksu (co nie jest smieszne)? takie atrakcje spotykaja wiekszosc
> kobiet rodzacych naturalnie.
Hmmm mysle, ze jedyna atrakcja z wymienionych przez Ciebie, ktora
dotyka wiekszosc to naciecie krocza, a IMO (jako nacinanej) jest to
tzw. "male piwo" w stosunku do ciecia powlok brzusznych i macicy.
Nota bene macica przy parciu peka tez chyba "najczesciej"
(a w zasadzie rozchodzi sie szew) jesli pierwszy porod odbyl
sie droga cc.
> to jeszcze mozna zniesc, ale najgorsze sa
> powiklania dotyczace dzieci: polamane obojczyki, uszkodzenia nerwu barkowego
> powodujace twale kalectwo, deformacja glowy, nie wspominajac o sporym
> odsetku porodow naturalnych, ktore po wielogodzinnych meczarniach kobiety i
> dziecka i tak koncza sie cesarka. i to nie sa opowiesci przeczytane w
> brukowcach czy zaslyszane od wiekowych staruszek tylko rzeczywistosc, ktora
> potwierdzi kazdy szczery ginekolog.
Mysle, ze kazdy szczery
ginekolog potwierdzi Ci, ze to jeszcze mozna
zniesc a ryzyko porodu droga cc jest wieksze.
Nastepne ciaze sa juz wtedy z grupy podwyzszonego ryzyka
a i rekonwalescencja odbywa sie "ciut" inaczej.
Wystarczy, ze odwiedzisz oddzial polozniczy i spojrzysz
na dziewczyny, ktore poprzedniego dnia rodzily naturalnie i droga cc...
Nie wygladaja tak samo :(
Dlaczegozby zony ginekologow rodzily naturalnie?
> a znieczulenie zewnatrzoponowe przy
> porodach naturalnych nie jest calkowite, bo kobieta musi w koncu odczuwac
> skurcze i byc w stanie przec...
Odczuwac skurcze nie znaczy odczuwac bol.
> trudno, jesli okulista rzeczywiscie odesle mnie z kwitkiem bede musiala udac
> sie do psychiatry po "zolte papiery" bo nie pisze sie na taka gehenne.
IMO najpierw porozmawiaj jednak z ginekologiem.
Ja znam kilku takich, ktorzy probowaliby po pierwsze
przekonac (na podst. statystyk i badan a nie relacji
typu "jedna pani drugiej pani" ),ze generalnie porod naturalny jest
bezpieczniejszy.
A jak pacjentka nie daje sie przekonac - to jednak wykonuja cc,
bo jak pacjentka nie wierzy, ze sobie poradzi, to zwykle sobie nie
poradzi...
> a najlepsze w tym wszystkim jest to, ze znam kilka kobiet, ktore bedac w
> ciazy twardo wysmiewaly sie z rodzacych przez c.c. i same urodzily
> naturalnie. i wiecie co? teraz albo zazekaja sie, ze nastepny porod tylko
> przez c.c. albo w ogole nie chca miec kolejnych dzieci...
Mozesz zajrzec do archiwum grupy pl.soc.dzieci - tam jest mnostwo
relacji kobiet, ktore urodzily naturalnie i pierwsze, i nastepne dzieci.
Z wyboru. Nie wspominaja porodu jako traumy, a dzieci przyszly
na swiat bez szwanku :)
> pozdrawiam serdecznie, i prosze - nie myslcie o mnie jak o wariatce. ja po
> prostu juz za duzo bolu znioslam w swoim zyciu i chcialabym unikac go gdzie
> tylko mozna.
Zycze Ci bezbolesnego porodu :) i potem jak najmniej poblemow,
pozdrawiam,
Dorota (1 porod naturalny 3 lata temu, drugi - lada moment, oby to nie
byla cesarka :))