- No wiesz, tak jak na... eee... jak na prawdziwej randce - wydukał. .
- Miło, że zadzwoniłeś, lan. Masz coś dla mnie?. - O Boże, jak?. - Gdyby to była magia - podjęła - wszystko byłoby takie proste i łatwe. Uległabym twojej mocy i byłabym szczęśliwa. Atak... Muszę... Nie wiem, co się ze mną dzieje.... - Siła było przyczyn. Bał się rycerz jano, że gdy ją bez nijakiej opieki zostawi, to rycerze Wilk i Cztan będą.na Zgorzelice najeżdżali, przy czym mogła się stać i młodszym dzieciom krzywda. A bez niej jużci przezpieczniej, bo w Polsce, jako wiecie: zdarzy się, iż szlachcic nie mogąc inaczej - siłą dziewkę bierze, ale na małe sieroty nikt ręki nie podniesie, gdyż za to i miecz katowski, i gorsza od miecza hańba! Była wszelako i druga takowa przyczyna, że opat umarł i pannę dziedziczką swych włości uczynił, nad którymi opiekę miał tutejszy biskup. Przeto rycerz jano pannę do Płocka przywiózł. - Ale ją i do Spychowa brał?. - Skąd miałeś pewność, że ja tam przyjdę?. - Tak, oczywiście. Trzeba będzie to zrobić.. - Mam!.